Zamieszanie wokół Enzo Fernandeza przybiera na sile. Po dotkliwej porażce Chelsea z Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów, argentyński pomocnik w rozmowie z mediami nie potrafił jednoznacznie zadeklarować, czy pozostanie w Londynie na kolejny sezon. Sytuacja jest o tyle napięta, że Fernandez pełni funkcję wicekapitana drużyny, a jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez pięć lat.
“When he has been on the pitch, there was no lack of commitment in his performance or the club wanting to do well”. https://t.co/3bZHj8eBNK
Do całej sprawy odniósł się szkoleniowiec The Blues, Liam Rosenior. Trener przyznał, że odbył długą, prywatną rozmowę z zawodnikiem w ośrodku treningowym. Choć Rosenior podkreślił, że nie do niego należy publiczne wypowiadanie się o przyszłych planach piłkarza, zaznaczył jednocześnie, że nie ma zastrzeżeń do jego profesjonalizmu. Według trenera, Fernandez na boisku wykazuje pełne zaangażowanie i pasję do gry w barwach Chelsea.
Mimo zapewnień trenera o lojalności zawodnika, brytyjskie media i kibice pozostają podzieleni. Część ekspertów sugeruje, że Rosenior powinien wyciągnąć konsekwencje wobec Argentyńczyka i posadzić go na ławce rezerwowych w nadchodzących meczach Premier League oraz Pucharu Anglii, aby uciąć transferowe spekulacje.
