Pau Cubarsi wyrasta na jednego z najpewniejszych punktów reprezentacji Hiszpanii i nie boi się głośno mówić o mocarstwowych planach swojej drużyny. Młody obrońca Barcelony w rozmowie z dziennikiem Marca jasno określił status La Roja przed nadchodzącymi mistrzostwami świata w 2026 roku. Piłkarz uważa, że to właśnie jego zespół jest głównym kandydatem do końcowego triumfu na boiskach w Ameryce Północnej.
Pewność siebie Cubarsiego wynika z doskonałej passy, jaką notuje obecnie hiszpańska kadra po sukcesie w mistrzostwach Europy. Zawodnik podkreśla, że w zespole panuje idealna dynamika, a połączenie młodości z doświadczeniem starszych graczy to mieszanka doskonała. Nowe pokolenia wnoszą do drużyny świeżość i chęć dawania z siebie wszystkiego na boisku, co w zestawieniu z weteranami znającymi realia wielkich turniejów ma przynieść Hiszpanii upragnione złoto.
Niedoszłe starcie z Messim i walka o potrójną koronę
Reprezentacja Hiszpanii przeżyła jednak spore rozczarowanie z powodu odwołania meczu Finalissima przeciwko Argentynie. Cubarsi przyznał, że występ przeciwko Lionelowi Messiemu byłby dla niego spełnieniem marzeń. Brak porozumienia w sprawie lokalizacji spotkania odebrał mu szansę na pierwszą w karierze konfrontację z legendą futbolu oraz możliwość zdobycia kolejnego trofeum w barwach narodowych, co zawodnik określił mianem wielkiej szkody.
Obrońca skupia się teraz na kluczowej fazie sezonu w barwach Barcelony, gdzie czekają go starcia z Atletico Madryt w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Cubarsi zapowiada walkę na całego, zaznaczając, że w tych rozgrywkach zostali już tylko najlepsi. Piłkarz wierzy również w odrobienie strat do Realu Madryt w LaLiga. Twierdzi, że jeśli Barcelona wygra wszystkie pozostałe mecze do końca rozgrywek, to ona zostanie mistrzem kraju.
