Emiliano Martinez wyrasta na jedną z najważniejszych postaci w historii współczesnej Aston Villa. Choć zeszłego lata media huczały od plotek o jego odejściu do Manchesteru United, bramkarz ostatecznie został w Birmingham. Jak donoszą media, Czerwone Diabły zamiast Argentyńczyka zakontraktowały Senne Lammensa, co zamknęło drogę do głośnego transferu na Old Trafford.
Mistrz świata z 2022 roku nie ukrywa, że decyzja o pozostaniu w klubie okazała się strzałem w dziesiątkę. Martinez podkreśla, że czuje ogromny szacunek i miłość do barw, które reprezentuje. Bramkarz przypomina, że to właśnie jako zawodnik Aston Villa sięgnął po Złote Rękawice i najważniejsze trofeum reprezentacyjne. Jego lojalność została nagrodzona historycznym sukcesem drużyny, która wywalczyła awans do Ligi Mistrzów oraz dotarła do finału Ligi Europy.
Sukces mimo najniższych wydatków w lidze
Sytuacja wewnątrz klubu jest o tyle ciekawa, że Aston Villa osiągnęła te wyniki przy najniższym budżecie transferowym w Premier League. Martinez wskazuje na kluczową rolę trenera oraz kapitana zespołu, którzy potrafili zjednoczyć grupę. Golkiper zaznacza, że mimo wzlotów i upadków, zespół udowodnił zdolność do wygrywania z każdym rywalem. Teraz 33-letni zawodnik skupia się na nadchodzącym finale Ligi Europy, który może przynieść klubowi pierwsze od 1982 roku wielkie trofeum.
Mimo deklaracji piłkarza, przyszłość na pozycji bramkarza w Birmingham nie jest w pełni jasna. Władze klubu rozważają odmłodzenie składu i wykazują zainteresowanie nowymi zawodnikami, takimi jak Robin Risser. Martinez wchodzi w jesień swojej kariery, co skłania działaczy do poszukiwań alternatyw. Doświadczony Argentyńczyk, który ma na koncie triumfy w Copa America i na mundialu, wciąż pozostaje jednak łakomym kąskiem na rynku transferowym dla wielu europejskich marek.
