Gwiazda Bundesligi odrzuciła Dortmund. Czeka tylko na jeden telefon, by trafić do Barcelony

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
18 lipca 2026 03:54
Gwiazda Bundesligi odrzuciła Dortmund. Czeka tylko na jeden telefon, by trafić do Barcelony
Źródło: football-espana.net

Fisnik Asllani wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego w Bundeslidze. 23-letni napastnik Hoffenheim podjął radykalną decyzję o swojej przyszłości, ograniczając wybór do zaledwie dwóch klubów. Jak donosi Diario Sport, zawodnik definitywnie odrzucił możliwość przenosin do Borussii Dortmund, mimo że klub ten był gotowy aktywować jego klauzulę odejścia. Teraz oczy napastnika są zwrócone w stronę Barcelony oraz Lipska.

Sytuacja w stolicy Katalonii jest dynamiczna, ponieważ Asllani stał się realną alternatywą dla Juliana Alvareza. Barcelona planuje ostateczną ofensywę transferową po zakończeniu mistrzostw świata, jednak twarde stanowisko Atletico Madryt zmusza pion sportowy do szukania innych rozwiązań. Po odejściu Roberta Lewandowskiego klub nie może pozwolić sobie na brak klasycznej „dziewiątki”, a Asllani z klauzulą wynoszącą około 30 milionów euro jest opcją niezwykle atrakcyjną finansowo.

Hoffenheim potwierdza negocjacje w sprawie napastnika

Dyrektor sportowy Hoffenheim, Andreas Schicker, przyznał otwarcie, że rozmowy dotyczące przyszłości Asllaniego już trwają. Klub z Niemiec ma świadomość, że przy kontrakcie obowiązującym do 2029 roku, jedyną drogą do transferu jest wpłacenie ustalonej kwoty odstępnego. „Asllani wstrzymał negocjacje z Dortmundem w nadziei, że Barcelona sfinalizuje swoje zainteresowanie” – informują media, co potwierdza determinację piłkarza do gry na Camp Nou.

Jeśli Barcelona nie zdecyduje się na ten ruch po finale mundialu, do gry wejdzie Lipsk. Niemiecki klub oferuje zawodnikowi atrakcyjną ścieżkę rozwoju oraz możliwość zawarcia w nowej umowie rozsądnej klauzuli odejścia na przyszłość. Dla Asllaniego Lipsk to bezpieczna przystań, ale priorytetem pozostaje Hiszpania. Wszystko zależy teraz od tego, czy kataloński klub uzna 30 milionów euro za odpowiednią cenę za następcę polskiego napastnika.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!