Carlos Alcaraz i Jannik Sinner błyskawicznie zdominowali światowe korty, kolekcjonując najważniejsze trofea. Choć debata nad ich wyższością nad legendarnym trio Federer, Nadal i Djokovic dzieli środowisko, Thanasi Kokkinakis przedstawił właśnie bezkompromisową opinię na ten temat.
Australijczyk, który w swojej karierze rywalizował z każdym z wymienionej piątki, uważa, że obecni liderzy w niczym nie ustępują swoim wielkim poprzednikom. Alcaraz ma już na koncie siedem tytułów wielkoszlemowych, podczas gdy Sinner wygrał cztery takie turnieje. Kokkinakis zauważa, że dyscyplina nieustannie ewoluuje, a poziom prezentowany przez młodych zawodników jest oszałamiający. Według niego różnica między dawnymi mistrzami a nową generacją praktycznie nie istnieje.
„Grałem z nimi wszystkimi i osobiście nie czuję, żeby Wielka Trójka w tamtych czasach była lepsza niż ta dwójka, którą mamy teraz” – zadeklarował Kokkinakis podczas wydarzenia The Boodles. Tenisista przyznał, że choć starcie z Nadalem na mączce pozostaje najtrudniejszym wyzwaniem w sporcie, to Alcaraz i Sinner robią rzeczy równie niesamowite. „Myślę, że każdy z tej piątki w swoim najlepszym dniu może pokonać każdego” – dodał zawodnik, stawiając znak równości między epokami.
Pogoń za rekordami i absurdalne liczby Djokovica
Największym wyzwaniem dla Alcaraza i Sinnera nie jest sam poziom gry, lecz utrzymanie go przez dekady. Kokkinakis podkreśla, że 24 tytuły wielkoszlemowe Novaka Djokovica to wynik wręcz absurdalny, wymagający żelaznego zdrowia i braku słabszych dni przez dwa tygodnie każdego turnieju. „Poziom tenisowy Alcaraza i Sinnera pozwala im tam dotrzeć, ale regularność Wielkiej Trójki była szalona. Musimy poczekać i zobaczyć, czy ta dwójka zdoła grać tak długo” – ocenił Australijczyk.
Sytuację komplikuje fakt, że Hiszpan i Włoch będą musieli dzielić się trofeami, regularnie stając naprzeciw siebie w najważniejszych finałach. W przeciwieństwie do okresów dominacji jednego gracza, obecna rywalizacja „New Two” może uniemożliwić jednemu z nich całkowite zdominowanie statystyk. Do tego dochodzi nacisk ze strony innych młodych talentów, co czyni obecną erę męskiego tenisa wyjątkowo nieprzewidywalną.
