Aleksandar Vuković pożegnał się z Widzewem Łódź, ale Zbigniew Boniek uważa, że nie zdecydowały o tym wyłącznie ostatnie wyniki. Były piłkarz łódzkiego klubu przedstawił znacznie szersze spojrzenie na całą sytuację.
Widzew odsunął Vukovicia od prowadzenia pierwszego zespołu, a jego miejsce zajął Mateusz Stolarski. Sama zmiana trenera nie zakończyła jednak dyskusji dotyczącej tego, czy Serb rzeczywiście powinien stracić stanowisko.
Głos w tej sprawie zabrał teraz Zbigniew Boniek. Legenda polskiej piłki i były zawodnik Widzewa uważa, że sytuacja Vukovicia stała się bardzo trudna już po zmianach w strukturach klubu. Według jego oceny nowe władze nie były przekonane do szkoleniowca i potrzebowały odpowiedniego momentu, aby się z nim rozstać.
– Czekali na jego potknięcie i się doczekali – ocenił Boniek w rozmowie z TVP Sport.
Były prezes PZPN porównał tę historię do sytuacji Paulo Sousy w reprezentacji Polski po swoim odejściu z federacji. Jego zdaniem w obu przypadkach trener zatrudniony przez poprzedni układ decyzyjny nie mógł już liczyć na takie wsparcie po zmianach na górze.
Vuković rzeczywiście trafił do Widzewa przed przebudową pionu sportowego. Zatrudniono go wiosną poprzedniego sezonu, gdy drużyna znajdowała się w trudnym położeniu. Serb pomógł jej utrzymać się w Ekstraklasie, co również podkreślił Boniek.
Później sytuacja w klubie zaczęła wyglądać inaczej. Za kwestie sportowe zaczął odpowiadać Łukasz Masłowski, a Widzew rozpoczął kolejną przebudowę. Początek obecnego sezonu nie przyniósł oczekiwanych wyników i ostatecznie klub zdecydował się na zmianę szkoleniowca.
Nie wszyscy kibice potraktowali jednak Vukovicia jako głównego odpowiedzialnego za problemy drużyny. W Łodzi coraz częściej pojawia się dyskusja o potrzebie stabilizacji po licznych zmianach dokonywanych w ostatnim czasie.
Wymowny obrazek pojawił się podczas niedzielnego meczu z Legią Warszawa. Kibice Widzewa wywiesili w sektorze gości transparent z krótkim komunikatem: „Vuko, dziękujemy”.

