Kibice Legii Warszawa przyzwyczaili się do tego, że od ich klubu oczekuje się nie tylko zwycięstw, ale również głośnych transferów. Marek Papszun sam chętnie zobaczyłby w swoim zespole jedną, dwie, a nawet trzy gwiazdy. Przy obecnych możliwościach finansowych Legii taki scenariusz uważa jednak za nierealny.
Szkoleniowiec odniósł się do sytuacji klubu podczas rozmowy o jego ambicjach i oszczędnościowym podejściu Legii do ostatniego okna transferowego. Papszun nie zamierza obniżać oczekiwań sportowych, choć przyznaje, że musi zaakceptować warunki, w jakich obecnie pracuje.
Moje ambicje zawsze będą najwyższe. Będę chciał wygrywać bez względu na okoliczności. Oczywiście nie jest łatwo w takiej sytuacji. Jednocześnie staram się zrozumieć sytuację klubu, że dzisiaj jest ona taka, a nie inna, i chcę temu klubowi pomóc
Papszun przyznał nawet, że pogodzenie własnych ambicji z możliwościami Legii wymaga od niego zmiany podejścia.
Nie jest to łatwe. To jest taka walka z własną głową. Czasami jak u nałogowca, żeby się uspokoić. Ale okej, naprawdę. Mamy bardzo dobre warunki. Mamy fajną drużynę i chłopaków, którzy są chętni do pracy
Jednym z tematów pozostaje brak zawodnika o statusie gwiazdy, który mógłby zrobić różnicę w środku pola. Papszun nie ukrywa, że sam chciałby dysponować takimi piłkarzami. Jednocześnie zaznacza, że sukces nie musi opierać się na jednym wielkim nazwisku.
Nie trzeba mieć jednej gwiazdy. Oczywiście wtedy sprzeda się więcej koszulek i biznesowo będzie się to opłacało, ale można też wygrywać za pomocą zespołu. Rozumiem ten sposób myślenia i też chciałbym mieć taką jedną, dwie, trzy gwiazdy
W tym miejscu pojawia się jednak bariera finansowa. Papszun został zapytany o piłkarzy z poziomu, który mógłby znacząco podnieść jakość zespołu. Jego odpowiedź nie pozostawiła większych złudzeń.
Nasza sytuacja jest taka, że po prostu nie ściągniemy w tej chwili takich graczy. Nie ma co się oszukiwać. Widzimy dzisiaj, jakie kwoty krążą na rynku i jakie pensje wchodzą w grę. To jest dla nas w tej chwili nierealne
Nie oznacza to jednak, że Papszun zamierza w ten sam sposób podchodzić do wyników. W tej kwestii oczekiwania pozostają wysokie. Trener przypomniał, że Legia jako jedyna w Ekstraklasie nie zaznała jeszcze porażki.
Rozumiem, że Legia jest dużym klubem, kibice oczekują zwycięstw i do tego będziemy dążyć. Pokazujemy to również wynikami, bo jesteśmy jedyną drużyną w Ekstraklasie, która nie przegrała. Co ma dzisiaj powiedzieć Jagiellonia Białystok czy, powiedzmy, Widzew, który ma jedno zwycięstwo w siedmiu meczach? Daj Boże, żeby każdy kryzys tak wyglądał jak nasz teraz
