Fikayo Tomori nie zmieni barw klubowych w letnim oknie transferowym i zostaje w AC Milan, mimo zaawansowanych rozmów z Fulham. Angielski obrońca przebywał w Londynie wraz ze swoimi agentami, jednak negocjacje zakończyły się fiaskiem, ponieważ strony nie zdołały wypracować porozumienia finansowego. Jak informuje La Gazzetta dello Sport, brak zgody dotyczył nie tylko relacji między klubami, ale również warunków kontraktu indywidualnego samego zawodnika.
Sytuacja defensora w Mediolanie była niepewna, ponieważ trener Ruben Amorim już podczas okresu przygotowawczego dał mu wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Tuż po upadku tematu przenosin do Premier League, szkoleniowiec odbył z piłkarzem rozmowę telefoniczną, w której zadeklarował chęć ponownego włączenia go do kadry pierwszej drużyny. Tomori wraca do Milanello z jasnym nastawieniem na walkę o miejsce w składzie, co potwierdza fakt, że odzyskał swój dotychczasowy numer 23 na koszulce.
Problemy kadrowe Milanu i przyszłość na rynku transferowym
Szybka reintegracja 28-latka z zespołem wynika również z problemów kadrowych włoskiego klubu, który nie zdołał sprowadzić nowego środkowego obrońcy przed zamknięciem okna. Dodatkowo Matteo Gabbia zmaga się z urazem kostki, co otwiera przed Tomorim szansę na znalezienie się w kadrze meczowej już na niedzielne starcie z Juventusem. W przeszłości Anglik wielokrotnie udowadniał swoje przywiązanie do barw Rossonerich, odrzucając między innymi propozycję przejścia do ekipy z Turynu.
Obecna sytuacja kontraktowa stawia wychowanka Chelsea w bardzo komfortowym położeniu przed nadchodzącymi miesiącami. Piłkarz znajduje się w ostatnim roku umowy gwarantującej mu 4,49 mln euro rocznie, co oznacza, że przyszłego lata będzie mógł odejść z klubu całkowicie za darmo. Choć wcześniej interesowały się nim takie marki jak Newcastle United, Aston Villa czy Nottingham Forest, status wolnego agenta w wieku 29 lat może przyciągnąć jeszcze więcej chętnych z Premier League.
