Lautaro Martinez oficjalnie potwierdził, że doniesienia łączące go z transferem do Barcelony nie były jedynie medialną plotką. Napastnik Interu Mediolan przyznał, że otrzymał konkretne sygnały z hiszpańskiego klubu, który widział w nim idealną alternatywę dla Juliana Alvareza.
Mimo kuszącej perspektywy gry na Camp Nou, Argentyńczyk zdecydował się pozostać w zespole. W rozmowie ze stacją Sky Italia, cytowanej przez Alfredo Pedullę, zawodnik podkreślił, że jego priorytetem od początku była lojalność wobec obecnych barw. Władze Nerazzurrich odrzuciły wszelkie zakusy Katalończyków, uznając swojego kapitana za postać absolutnie nietykalną w strukturze drużyny.
Symbol Interu nie do wyjęcia
„Barcelona? Kiedy przychodzą takie oferty i telefony, to zawsze miłe uczucie, bo pracujesz po to, by być na szczycie. Plotki były prawdziwe, ale mam bardzo jasne plany. Chciałem zostać tutaj z moimi kolegami i tymi wspaniałymi kibicami” – wyznał szczerze Martinez. Piłkarz zaznaczył, że w Mediolanie czuje się spełniony i nie zamierza szukać szczęścia w innym miejscu, dopóki klub będzie widział dla niego miejsce w składzie.
Deklaracje napastnika idą jeszcze dalej, co z pewnością uspokoi fanów na San Siro. „Zostałbym tu na zawsze. Dopóki mnie chcą, będę tutaj. Dla mnie Inter to duma, szczęście i chęć kontynuacji. Ponownie wybrałem pozostanie w tym miejscu, bo chcę dokonać z Interem wielkich rzeczy” – dodał Argentyńczyk. Jego słowa potwierdzają wyjątkową więź z klubem, której nie zdołały złamać nawet konkretne propozycje z europejskiej czołówki.
Stanowisko Interu Mediolan w sprawie swojej największej gwiazdy pozostaje niezmienne od dłuższego czasu. Właściciele klubu konsekwentnie odmawiają podejmowania jakichkolwiek rozmów z Barceloną, a sam agent piłkarza, mimo kontaktów z innymi stronami, doskonale zna twarde stanowisko mediolańczyków.
