Władze FC Barcelony otrzymały w minionym oknie transferowym propozycję pozyskania drugiego zawodnika z formacji ofensywnej Newcastle United. Otoczenie Nicka Woltemade skontaktowało się z zespołem ds. transferów na Spotify Camp Nou w momencie, gdy przyszłość piłkarza w lidze angielskiej stała pod dużym znakiem zapytania. Ostatecznie jednak działacze z Katalonii nie zdecydowali się na ten ruch, skupiając swoje siły na innych celach transferowych.
Dziennik Mundo Deportivo ujawnił, że niemiecki napastnik został zaoferowany Barçy, ale negocjacje nigdy nie nabrały tempa. Dyrektor sportowy Deco oraz trener Hansi Flick uznali, że profil Woltemade nie pasuje idealnie do systemu gry, który wdraża niemiecki szkoleniowiec. Dodatkowo klub był już na zaawansowanym etapie finalizowania przenosin Gabriela Jesusa z Arsenalu, co ostatecznie zamknęło drogę do transferu 24-latka. Sam zawodnik musiał szukać innej drogi rozwoju i ostatecznie trafił do Serie A, gdzie zasilił szeregi Juventusu na zasadzie wypożyczenia obowiązującego do lata 2027 roku.
Decyzja o odrzuceniu Woltemade zapadła w specyficznym momencie, gdy Barcelona miała już za sobą udaną transakcję z Newcastle United. Wcześniej do stolicy Katalonii przeniósł się Anthony Gordon, który zdążył już zachwycić kibiców i ekspertów swoim występem w debiucie. Anglik został uznany za najlepszego gracza na boisku w swoim pierwszym meczu dla Barçy po transferze wartym 70 milionów funtów. Choć propozycja sprowadzenia Woltemade pojawiła się zbyt późno, by klub mógł ją poważnie rozważyć, pokazuje to, jak aktywnie agenci próbowali ulokować swoich klientów w zespole Flicka.
