Widzew Łódź znów nie wykorzystał atutu własnego stadionu. Za drużyną Aleksandara Vukovicia już cztery domowe mecze bez zwycięstwa, a podobnego początku kibice nie oglądali od 37 lat.
Na tę statystykę zwrócił uwagę Cezary Kawecki. Widzew rozpoczął sezon na własnym stadionie od remisu 2:2 z Motorem Lublin. Później przyszły porażki z Koroną Kielce 1:2 i Lechem Poznań 2:3, a w ostatniej kolejce Łodzianie bezbramkowo zremisowali z Radomiakiem.
Oznacza to, że po czterech domowych spotkaniach Widzew ma dwa remisy, dwie porażki i ani jednego zwycięstwa.
Poprzednio taka sytuacja przydarzyła się łódzkiemu klubowi w sezonie 1989/90. Widzew zaczął wtedy domowe granie od porażek 0:3 z Ruchem Chorzów i 0:1 z Zagłębiem Lubin, a następnie remisował po 1:1 z Zagłębiem Sosnowiec oraz ŁKS-em.
I właśnie finał tamtego sezonu może działać na wyobraźnię kibiców. Widzew zakończył bowiem wówczas rozgrywki spadkiem z najwyższej klasy.
Nie oznacza to oczywiście, że po 37 latach historia musi się powtórzyć. Cztery mecze to zdecydowanie za mało, by wyciągać podobne wnioski. Statystyka pojawia się jednak w nie najlepszym dla Widzewa momencie.
Łodzianie po siedmiu kolejkach mają siedem punktów i wygrali tylko jeden mecz.
🇵🇱 Po raz PIERWSZY OD 37 LAT Widzew Łódź nie wygrał żadnego z czterech pierwszych domowych meczów w Ekstraklasie.
— Cezary Kawecki | Statystyki piłkarskie 📊 (@CezaryKawecki) September 5, 2026
Ostatni taki przypadek - sezon 1989/90, zakończony... spadkiem Widzewa. pic.twitter.com/CZ3EMWYmgW

