Panthers Wrocław wracają na Stadion Olimpijski po trzech zwycięstwach z rzędu i z miejscem w czołówce europejskich rozgrywek. W sobotę o godz. 15:00 w ramach AFLE - The League Europe wrocławianie podejmą Paris Lights.
Dla zespołu Dave’a Likinsa będzie to drugie spotkanie z paryżanami w tym sezonie. Pierwsze, rozegrane we Francji, zakończyło się zwycięstwem Panthers 22:14. Teraz rywalizacja przenosi się do Wrocławia, gdzie gospodarze będą chcieli potwierdzić swoją formę przed własną publicznością.
Panthers mają obecnie bilans 4-1 i pozostają jedną z najmocniejszych drużyn ligi. Paris Lights wygrali dwa z czterech dotychczasowych meczów, ale poprzednie bezpośrednie starcie pokazało, że wrocławian czeka wymagający przeciwnik.
– Cieszymy się z powrotu do domu, na Stadion Olimpijski we Wrocławiu. Paryż to teraz lepsza drużyna, która w Paryżu rozegrała z nami zacięty mecz zakończony różnicą tylko jednego przyłożenia. Sami jednak czujemy, że z tygodnia na tydzień robimy postępy i nie możemy się doczekać, aż zaprezentujemy to przed naszą własną publicznością – powiedział trener Dave Likins.
Sobotni mecz będzie połączony z wydarzeniem pod hasłem American Party. Na stadionie pojawią się food trucki, strefa dla dzieci, dmuchańce oraz wystawa amerykańskich samochodów, m.in. Mustangów, Cadillaców, Forda T z 1923 roku, a także pojazdów inspirowanych popularnymi produkcjami filmowymi i telewizyjnymi.
– Spodziewamy się, że Lights przyjadą bardzo zmotywowani i będą chcieli wykorzystać swoje szanse. Od pierwszego gwizdka chcemy jednak narzucić własne tempo, przejąć kontrolę nad meczem i pokazać Paryżanom nasz futbol – zapowiedział running back Panthers Kamil Kotlarz.
W programie wydarzenia przewidziano również spotkania z maskotkami, bohaterami znanymi z amerykańskiej popkultury oraz żołnierzami Armii Stanów Zjednoczonych stacjonującymi w Polsce.
Bilety na mecz są dostępne na platformie Eventim. Klub przygotował także pakiety grupowe, bilety ulgowe oraz rodzinne.

