Marek Papszun potwierdził przed ostatnim meczem sezonu, że Legia pożegna na pewno pięciu zawodników — a przy dwóch z nich trener przyznał otwarcie, że klub przegrał finansową walkę o ich zatrzymanie.
Na konferencji prasowej poprzedzającej spotkanie z Motorem Lublin Papszun wymienił z nazwiska zawodników, którzy po ostatnim gwizdku sezonu nie będą już piłkarzami Legii. Lista obejmuje Pankova, Tobiasza, Elitima, Kuna oraz Krasniqi'ego.
W przypadku Pankova i Elitima trener postawił sprawę jasno – stołecznego klubu nie było stać na tych zawodników.
„Chcieliśmy, by grali w Legii, ja chciałem, ale nie byliśmy w stanie finansowo podołać temu wyzwaniu. Dostali lepsze propozycje nie do przebicia przez nas" — powiedział Papszun, nie ukrywając, że klub po prostu przegrał rywalizację ofertową z innymi zainteresowanymi.
W przypadku Krasniqi'ego decyzja wynikała z mechanizmów kontraktowych — wypożyczenie dobiegło końca, a kwota wykupu okazała się zbyt wysoka. Kun odchodzi z kolei dlatego, że Legia w ogóle nie złożyła mu propozycji przedłużenia umowy.
Odrębną kwestią pozostają przyszłości Nsame oraz Artura Jędrzejczyka, których Papszun wyraźnie oddzielił od grupy pewnych odejść.
„Z tymi zawodnikami się jutro nie żegnamy" — zaznaczył trener, ale dodał, że to nie oznacza od razu, iż tych zawodników w kolejnym sezonie będziemy oglądać w barwach stołecznego klubu.
W przypadku Jędrzejczyka, jeśli odejdzie, możemy spodziewać się osobnego dedykowanego wydarzenia pożegnalnego, a nie tylko kilku akcentów na zakończenie sezonu
W sprawie Nsame Papszun przyznał, że decyzja jeszcze nie zapadła, a jej podjęcie jest uzależnione od szerszej sytuacji kadrowej. Przy okazji trener poruszył temat zawodników, którzy figurują w kadrze i mają ważne kontrakty, jednak w planach szkoleniowca nie ma dla nich miejsca. To z ich udziałem — jak wynika z wypowiedzi Papszuna — klub musi najpierw znaleźć rozwiązanie, zanim będzie mógł przesądzić o przyszłości Kameruńczyka.
