Mainz otwiera drzwi do transferu Kaishu Sano, 25-letniego pomocnika, który po znakomitym sezonie w Bundeslidze i udanych występach na Mistrzostwach Świata 2026 przyciągnął uwagę największych klubów. Jak donoszą media, Arsenal i Liverpool otrzymały wyraźny sygnał, że Japończyk jest na sprzedaż.
Sytuacja na rynku transferowym nabrała tempa po tym, jak wartość rynkowa Sano wzrosła do około 50 milionów euro. Pomocnik rozegrał ponad 4000 minut w 48 meczach, notując siedem udziałów przy bramkach, co uczyniło go jednym z najbardziej pożądanych zawodników na swojej pozycji w Europie. Choć Tottenham również monitoruje sytuację, ich priorytety po sprowadzeniu Sandro Tonaliego i Mateusa Fernandesa leżą obecnie gdzie indziej. Arsenal widzi w Japończyku idealne uzupełnienie dla Declana Rice'a i Martina Zubimendiego.
Stanowcza deklaracja szefa Mainz
Dyrektor sportowy Mainz, Christian Heidel, w rozmowie z Bildem przyznał, że klub nie czuje presji czasu, ponieważ kontrakt zawodnika obowiązuje do 2028 roku. Niemcy zdają sobie jednak sprawę z zainteresowania płynącego z Anglii. Heidel podkreślił, że klub jest finansowo stabilny i może pozwolić sobie na zatrzymanie swojej gwiazdy, ale istnieje scenariusz, w którym Sano opuści Bundesligę jeszcze w tym oknie transferowym.
„Nie musimy sprzedawać Kaishu; stać nas na to, by go zatrzymać. Jeśli zostanie, wiele osób w zespole i klubie będzie szczęśliwych. Ale w Mainz jest jak zawsze. Jeśli pojawi się oferta, która zaprze nam dech w piersiach, będziemy musieli ją rozważyć” – przyznał Christian Heidel. Te słowa to jasny komunikat dla Liverpoolu, gdzie Andoni Iraola szuka konkurencji dla Ryana Gravenbercha. Sano imponuje opanowaniem przy piłce i pracowitością, co idealnie wpisuje się w profil poszukiwany na Anfield.
Mimo że Heidel unika wymieniania konkretnych nazw klubów, przyznaje, że Premier League to naturalny kierunek dla wybitnych graczy. Mainz czeka teraz na ruch ze strony gigantów, licząc na propozycję spełniającą ich wysokie wymagania finansowe. Losy japońskiego pomocnika zależą teraz od tego, czy Arsenal lub Liverpool zdecydują się wyłożyć na stół kwotę, która skłoni niemiecki klub do rezygnacji ze swojego kluczowego ogniwa w środku pola.
