W Gdańsku coraz trudniej udawać, że wszystko może jeszcze wrócić do normy. Jeden z najważniejszych piłkarzy zespołu jest już wyraźnie na drodze do odejścia.
Tomáš Bobček niemal na pewno nie będzie kontynuował kariery w Lechii Gdańsk. Słowacki napastnik trenuje indywidualnie, a klub od dłuższego czasu pracuje nad transferem, który ma przynieść mu możliwie najwyższy zarobek.
Odejście 24-latka było brane pod uwagę od chwili, gdy Lechia spadła z Ekstraklasy. Bobček zakończył sezon 2025/26 z dorobkiem 20 bramek i tytułem króla strzelców, dlatego zatrzymanie go na zapleczu elity od początku wydawało się bardzo trudne.
Gdański klub nie zamierzał jednak pozbywać się swojego najcenniejszego zawodnika za niewielką kwotę. Zimą przedłużył z nim kontrakt do 30 czerwca 2030 roku, dzięki czemu zyskał znacznie mocniejszą pozycję przy stole negocjacyjnym i nie musiał przyjmować pierwszej oferty.
Teraz wszystko wskazuje na to, że rozmowy weszły w decydującą fazę. Jak informuje portal Meczyki, Lechia negocjuje z Werderem Brema. W tym tygodniu Paolo Urfer miał spotkać się z przedstawicielami niemieckiego klubu.
Stawką są ogromne pieniądze. Według tego źródła wartość transferu może wynieść około 10 milionów euro. Gdyby strony osiągnęły porozumienie na takim poziomie, byłaby to dla Lechii transakcja o wyjątkowym znaczeniu finansowym, szczególnie po spadku z ligi i przy problemach dotyczących klubowych zobowiązań.
Sytuacja Bobčeka na treningach również wskazuje, że jego przyszłość znajduje się już poza Gdańskiem. Napastnik po powrocie do klubu realizuje indywidualny plan. W takim momencie priorytetem pozostaje utrzymanie formy zawodnika i ograniczenie ryzyka urazu przed możliwym transferem.
Wcześniej nazwisko Słowaka łączono także z HSV Hamburg, Bologną oraz klubami z Francji i Turcji. To jednak Werder ma obecnie prowadzić konkretne rozmowy z Lechią.

