Kanada wyrasta na potęgę światowej koszykówki, co dobitnie pokazała w starciu z Portoryko. Drużyna prowadzona przez gwiazdy NBA rozbiła rywali 110:84 w ramach eliminacji do mistrzostw świata FIBA.
Głównym aktorem widowiska w Hamilton był Shai Gilgeous-Alexander. Dwukrotny MVP NBA potrzebował zaledwie 27 minut, aby rzucić 26 punktów i całkowicie odebrać przeciwnikom chęć do gry. Lider Oklahoma City Thunder był niemal nieomylny, trafiając 8 z 10 rzutów za dwa punkty. Jego dominacja była najbardziej widoczna w czwartej kwarcie, gdy w niespełna trzy minuty zdobył 10 punktów z rzędu. Kanadyjczycy kontrolowali przebieg spotkania niemal od pierwszej do ostatniej sekundy, nie pozwalając Portorykańczykom nawet na moment objęcia prowadzenia.
Gwiazdy NBA wspierają lidera w drodze po awans
Gilgeous-Alexander nie był osamotniony w swoich działaniach, ponieważ świetne zawody rozegrał Andrew Nembhard z Indiana Pacers. Rozgrywający dołożył 23 punkty, trafiając aż pięć rzutów z dystansu przy wysokiej skuteczności. Solidne wsparcie zapewnił również Dillon Brooks z Phoenix Suns, który zakończył mecz z dorobkiem 15 punktów. Warto odnotować występ Nickeila Alexander-Walkera, który skupił się na kreowaniu gry dla kolegów, notując 7 asyst. Portoryko, grające bez swojej największej gwiazdy Jose Alvarado, nie miało argumentów, by przeciwstawić się tak dysponowanej ekipie gospodarzy.
W zespole gości najlepiej zaprezentował się Ismael Romero, który w krótkim czasie spędzonym na parkiecie wywalczył 17 punktów. To jednak było za mało na Kanadę, która w grupie B eliminacji strefy Ameryk czuje się niezwykle pewnie. Shai Gilgeous-Alexander zakończył mecz z imponującym wskaźnikiem plus-minus na poziomie +22, co tylko potwierdza jego wpływ na grę reprezentacji. Kanada prowadziła w tym spotkaniu przez ponad 39 minut, udowadniając, że obecnie znajduje się w zupełnie innym miejscu niż ich sobotni przeciwnicy.
