OGC Nice przechodzi przez okres drastycznych cięć i niepewności. Jak donosi L’Équipe, klub należący do grupy INEOS wystawił na sprzedaż całą kadrę, aby ratować budżet po fatalnym sezonie.
Sytuacja w Nicei jest krytyczna po rozgrywkach, które niemal zakończyły się spadkiem do Ligue 2. Nowy dyrektor sportowy, Roger Ricort, stoi przed karkołomnym zadaniem. Klub musi pozyskać co najmniej 40 mln euro ze sprzedaży zawodników, jeśli chce myśleć o jakichkolwiek wzmocnieniach. Inwestycje są mocno ograniczone, ponieważ proces sprzedaży zespołu amerykańskim inwestorom upadł w ostatniej chwili w zeszłym miesiącu. Obecnie nikt w szatni nie może czuć się bezpieczny, a status gracza nietransferowalnego przestał istnieć.
Wielka wyprzedaż na Allianz Riviera
Priorytetem dla władz jest pozbycie się piłkarzy z najwyższymi kontraktami. Na liście transferowej znaleźli się Terem Moffi oraz Sofiane Diop, których pensje mocno obciążają budżet. Ricort liczy także na spore wpływy za Hichama Boudaouiego, Melvina Barda oraz Mohameda Ali-Cho. Każdy z nich jest wyceniany na ponad 10 mln euro. Do odejścia szykowani są również Morgan Sanson, Kojo Peprah Oppong i Antoine Mendy. Jedynym nowym zawodnikiem jest Laurent Abergel, który dołączył do drużyny na zasadzie wolnego transferu.
Właściciel klubu, Jim Ratcliffe, zdecydował się wcześniej na podniesienie kapitału zakładowego do 16,49 mln euro, jednak to nie wystarczyło, by ustabilizować sytuację finansową. Cena wywoławcza za cały klub, która pierwotnie wynosiła około 200 mln euro, uległa obniżeniu, co przyciąga zainteresowanie inwestorów z Europy i USA. Obecnie priorytetem pozostaje jednak zebranie gotówki z rynku transferowego, by uniknąć dalszej degradacji sportowej i finansowej w obliczu trwającej ery oszczędności narzuconej przez INEOS.
