Marsylia wyrasta na jedno z najbardziej gorących miejsc na mapie Francji, ale tym razem nie z powodu sukcesów. Kibice klubu oficjalnie ogłosili bojkot nadchodzącego wyjazdowego starcia z Le Havre. Jak donosi Foot Mercato, fani mają dość obecnego zarządu oraz postawy drużyny w Ligue 1.
Sytuacja w tabeli jest dramatyczna, a klubowi realnie grozi brak awansu do jakichkolwiek europejskich pucharów w przyszłym sezonie. We wtorek grupy kibicowskie zorganizowały specjalne spotkanie, aby ustalić plan działania wobec narastającego kryzysu. Bojkot meczu z Le Havre to dopiero początek. Fani zdecydowali również, że podczas ostatniego domowego spotkania przeciwko Rennes na trybunach nie pojawi się żadna oprawa typu tifo. To jasny sygnał, że wsparcie dla obecnego projektu wygasło.
Pokojowy protest zamiast agresji
Mimo ogromnego rozczarowania i pogardy dla obecnej sytuacji, sympatycy Marsylii stawiają na spokój. Grupy kibicowskie jednostronnie uzgodniły, że planowane akcje nie będą wiązały się z żadnymi aktami przemocy czy agresji. Fani chcą uderzyć wizerunkowo i frekwencyjnie, pokazując swój sprzeciw wobec polityki prowadzonej przez władze. Brak dopingu i pusty sektor gości mają być najbardziej wymownym komentarzem do gry zawodników, którzy zawodzą na finiszu rozgrywek ligowych.
