Emma Raducanu wywołała ogromny niepokój wśród kibiców po tym, jak w sieci pojawiło się jej najnowsze zdjęcie. Brytyjka, która z powodu kontuzji musiała zrezygnować z występów na Wimbledonie, została sfotografowana o kulach. To drastyczny zwrot akcji, biorąc pod uwagę, że jeszcze niedawno błyszczała formą, docierając do finału turnieju w Queen’s. Teraz jej przyszłość w tegorocznym cyklu WTA stanęła pod wielkim znakiem zapytania.
Problemy zdrowotne pierwszej rakiety Wielkiej Brytanii narastały od kilku dni. Raducanu opuszczała sesje treningowe i przekładała obowiązki medialne, aż w końcu potwierdziła, że przyczyną jej absencji jest złamanie zmęczeniowe. Choć wcześniej widziano ją w bucie ortopedycznym, widok kul zszokował fanów. Wielu z nich obawia się, że tenisistka straci nie tylko letnie turnieje w Ameryce Północnej, ale być może powróci do gry dopiero podczas azjatyckiej części sezonu.
Kulisy walki z bólem i widmo spadku w rankingu
Eksperci sugerują, że uraz nie pojawił się nagle, a zawodniczka mogła zmagać się z nim już wcześniej. Jonathan Overend ze Sky Sports zauważył, że złamania zmęczeniowe zazwyczaj rozwijają się przez dłuższy czas. „Rozmawiając z ludźmi, którzy mają doświadczenie ze złamaniami zmęczeniowymi, ogólne odczucie jest takie, że to nie dzieje się nagle. To coś, o czym wiedziała i czym zarządzała, albo coś, co na nią wpływało, ale o tym nie wiedziała” – przyznał dziennikarz, podkreślając determinację zawodniczki.
Dłuższa przerwa będzie dla Raducanu niezwykle kosztowna pod względem rankingowym. W ubiegłym roku notowała solidne wyniki w Waszyngtonie, Cincinnati i Montrealu, a zbliżający się US Open to turniej, w którym w 2021 roku odniosła swój historyczny sukces. Jeśli czarny scenariusz się potwierdzi i Brytyjka nie zdoła wyleczyć urazu w ciągu najbliższych ośmiu tygodni, czeka ją bolesny spadek w zestawieniu WTA i kolejna długa rehabilitacja.
