Novak Djoković wygrał czterosetową batalię z Wu Yibingiem w pierwszej rundzie Wimbledonu 2026, ale to nie wynik 6:4, 5-7, 6-4, 6-4 budzi największe emocje. 39-letni Serb, walczący o swój 25. tytuł wielkoszlemowy, w czwartym secie wyraźnie zdradzał oznaki fizycznego wycieńczenia. Jego ruchy były ociężałe, a kamery często wyłapywały momenty, w których tenisista rozciągał i uderzał swoje nogi, próbując pobudzić mięśnie do pracy.
John McEnroe, komentujący to spotkanie dla BBC, podszedł do zachowania Serba z dużą rezerwą i dystansem. Amerykanin głośno zastanawiał się, czy siódmy zawodnik rozstawiony w turnieju nie stosuje gier psychologicznych, aby zmylić rywala. „Czy on bluffuje? Jak źle to wygląda? Widziałem już ten film wcześniej. To nie jest coś bezprecedensowego” — ocenił siedmiokrotny mistrz wielkoszlemowy, sugerując, że Djoković może celowo wyolbrzymiać swoje problemy na korcie.
Walka z czasem i niesamowita odporność psychiczna
Mimo podejrzeń o symulowanie, McEnroe nie szczędził Djokoviciowi pochwał za jego niezłomny charakter i wolę walki. Podkreślił, że Serb od lat skutecznie oszukuje upływający czas, choć metryka jest nieubłagana. „Możesz go kochać lub nienawidzić, ale musisz go szanować. Ten facet wnosi ogień, intensywność i ogromne pożądanie sukcesu. Widziałem go setki razy i wciąż patrzę z podziwem, że on nadal tak bardzo tego chce” — podsumował legendarny amerykański tenisista.
Sam Djoković po meczu przyznał, że nie czuje się najlepiej pod względem fizycznym i musiał polegać na swoim ogromnym doświadczeniu, by uratować czwartego seta. „Czułem się dzisiaj naprawdę wyzwany. Nie czułem się, szczerze mówiąc, jak w pierwszej rundzie. Byłoby miło połączyć doświadczenie z nowym, młodym i świeżym ciałem. To byłaby formuła na wygrywanie” — stwierdził z uśmiechem Serb, który w środę zmierzy się ze Stefanosem Tsitsipasem.
