Carlos Alcaraz wycofał się z planowanego powrotu w Cincinnati, co stawia pod znakiem zapytania jego udział w nadchodzącym US Open. Hiszpan, który nie grał od kwietniowego urazu nadgarstka w Barcelonie, walczy z czasem, by bronić tytułu w Nowym Jorku. Decyzja o rezygnacji z kluczowego sprawdzianu przed ostatnim Wielkim Szlemem w sezonie sugeruje, że problemy zdrowotne są poważniejsze, niż pierwotnie zakładano.
Sytuacja siedmiokrotnego mistrza wielkoszlemowego budzi niepokój ekspertów, w tym finalisty US Open z 1997 roku, Grega Rusedskiego. Były tenisista uważa, że próba gry w formacie do trzech wygranych setów bez wcześniejszego przygotowania meczowego jest zbyt ryzykowna. Rusedski sugeruje nawet, że Alcaraz powinien rozważyć zakończenie występów w 2026 roku, aby w pełni wyleczyć nadgarstek i uniknąć długotrwałych komplikacji, które mogłyby zniszczyć jego karierę.
Poważne obawy o stan zdrowia gwiazdy
Brak oficjalnych informacji o charakterze urazu potęguje spekulacje na temat ewentualnego zabiegu chirurgicznego lub zerwania tkanek. Rusedski w swoim podcaście nie gryzł się w język, oceniając szanse Hiszpana na grę w Nowym Jorku jako zerowe. „Można już wykluczyć US Open. Nie ma mowy, żeby zagrał w US Open, skoro opuszcza Cincinnati” – stwierdził stanowczo były zawodnik, wskazując na niepokojąco długi czas rekonwalescencji.
Jako przestrogę dla Alcaraza przywołuje się przypadek Jacka Drapera, który od roku zmaga się z nawracającymi kontuzjami. Rusedski podkreśla, że nadgarstek to jedna z najtrudniejszych kontuzji do wyleczenia w tenisie. „Myślę, że Alcaraz powinien sobie powiedzieć: nie chcę znaleźć się w takiej sytuacji. Poświęcę tyle czasu, ile potrzebuję. Nie będę się spieszył z powrotem” – dodał ekspert, sugerując, że powrót zobaczymy dopiero w 2027 roku.
Sam Carlos Alcaraz nie zabrał jeszcze głosu przed kamerami w sprawie swoich problemów zdrowotnych. Ostateczna decyzja dotycząca jego występu w Nowym Jorku ma zapaść na kilka dni przed rozpoczęciem turnieju. Na ten moment jego szanse na obronę tytułu wiszą na włosku, a priorytetem sztabu pozostaje długofalowe zdrowie zawodnika, nawet kosztem rezygnacji z reszty sezonu.
