Dramatyczne sceny w alei serwisowej. Lewis Hamilton potrącił mechanika podczas GP Belgii

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
20 lipca 2026 01:47
Dramatyczne sceny w alei serwisowej. Lewis Hamilton potrącił mechanika podczas GP Belgii
Źródło: autosport.com

Wyścig o Grand Prix Belgii przyniósł sceny, które mogły zakończyć się tragicznie. Lewis Hamilton, zjeżdżając na swój jedyny postój w boksach, potrącił mechanika Ferrari, gdy ten próbował dokonać korekty przedniego skrzydła. Brytyjczyk ruszył ze stanowiska po otrzymaniu zielonego światła, nie mając świadomości, że przed jego prawym przednim kołem wciąż znajduje się człowiek.

Zdarzenie miało miejsce na 20. okrążeniu podczas wirtualnego samochodu bezpieczeństwa. Mechanik upadł na ziemię po uderzeniu przez bolid, co wywołało natychmiastową reakcję w padoku. Ferrari oficjalnie potwierdziło, że poszkodowany pracownik czuje się dobrze i nie odniósł żadnych obrażeń. Mimo groźnie wyglądającego incydentu, sędziowie FIA zdecydowali się na karę finansową zamiast sportowej, co pozwoliło Hamiltonowi zachować czwarte miejsce w klasyfikacji wyścigu.

Surowa kara finansowa i wspomnienia z przeszłości

Zespół Ferrari został ukarany grzywną w wysokości 30 tysięcy euro, z czego 10 tysięcy zawieszono na rok. Sędziowie uznali wypuszczenie kierowcy za niebezpieczne, wskazując na błędy w komunikacji i zbyt późną instrukcję dotyczącą regulacji skrzydła. Włoska stajnia musi teraz w ciągu 14 dni przedstawić raport dotyczący nowych procedur bezpieczeństwa, które mają zapobiec powtórce takich wydarzeń w przyszłości, zwłaszcza że Hamilton sam zareagował błyskawicznie, zatrzymując auto tuż po kontakcie.

Siedmiokrotny mistrz świata nie krył emocji po wyjściu z bolidu, przywołując bolesne wspomnienia z 2018 roku. „Patrzę na światła, mam jechać, gdy samochód opada. Ruszyłem, zobaczyłem go po prawej i się zatrzymałem. Jedyne, o czym wtedy myślałem, to sytuacja, gdy Kimi złamał nogę mechanikowi. Jestem wdzięczny, że nic mu się nie stało” – wyznał Lewis Hamilton. Brytyjczyk uniknął degradacji w wynikach, ponieważ sędziowie uznali, że przez incydent i tak stracił czas na torze.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!