Dramat Verstappena w Melbourne. Mercedes deklasuje rywali, a młody talent wywołał skandal

Jarosław ZającJarosław Zając
7 marca 2026 08:14
Dramat Verstappena w Melbourne. Mercedes deklasuje rywali, a młody talent wywołał skandal
Źródło: autosport.com

George Russell zdominował kwalifikacje do Grand Prix Australii, zdobywając pole position po bezbłędnej jeździe w Melbourne. Kierowca Mercedesa wygrał wszystkie segmenty czasówki, nie dając rywalom żadnych szans na nawiązanie walki. Największym przegranym dnia jest Max Verstappen, który zakończył udział w sesji po potężnym wypadku.

Dramat mistrza świata rozegrał się już w Q1. Verstappen stracił panowanie nad bolidem podczas hamowania do pierwszego zakrętu, co doprowadziło do uderzenia w barierę i wywieszenia czerwonej flagi. Holender nie zdążył ustanowić żadnego czasu, przez co wystartuje z końca stawki. Problemy nie ominęły też Carlosa Sainza i Lance’a Strolla, którzy odpadli na tym samym etapie, zmagając się z awariami technicznymi swoich maszyn.

Chaos w Q3 i groźny incydent z wentylatorami

Finałowa sesja została przerwana w kuriozalnych okolicznościach przez błąd mechaników Mercedesa. Z bolidu Kimiego Antonelliego odpadły wentylatory chłodzące, a jeden z nich został zmiażdżony przez Lando Norrisa. Mimo zamieszania i trwającego dochodzenia sędziów, Antonelli zdołał wykręcić drugi czas. Włoch stracił do Russella blisko trzy dziesiąte sekundy, wyprzedzając trzeciego Isacka Hadjara z Red Bulla o prawie pół sekundy.

Dalsze miejsca w czołówce zajęli Charles Leclerc oraz Oscar Piastri, którzy stracili do zwycięzcy ponad osiem dziesiątych sekundy. Lewis Hamilton musiał zadowolić się siódmą lokatą, przegrywając nieznacznie z Lando Norrisem. Stawkę w Q3 zamknęli kierowcy Racing Bulls, Liam Lawson i Arvid Lindblad, przy czym nowozelandzki zawodnik okazał się wyraźnie szybszy od debiutującego kolegi z zespołu.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!