Lando Norris wygrał swój pierwszy wyścig w sezonie 2026 podczas Grand Prix Węgier. Brytyjczyk wykorzystał ogromne pecha zespołowego kolegi, Oscara Piastriego, który po dominacji w pierwszej fazie zawodów stracił prowadzenie przez dublowanych kierowców, a następnie wycofał się z rywalizacji.
Niedzielne zmagania na Hungaroringu od początku stały pod znakiem wewnętrznej walki w McLarenie. Piastri wyprzedził startującego z pole position Norrisa już w drugim zakręcie i kontrolował tempo, mimo że Brytyjczyk wydawał się szybszy. Sytuacja zmieniła się drastycznie na 34. okrążeniu, gdy Australijczyk po zjeździe do boksów utknął za walczącymi Carlosem Sainzem i Fernando Alonso. Sainz zignorował niebieskie flagi i zajechał drogę liderowi, co doprowadziło do furii w kokpicie McLarena. „Zjeżdżaj z drogi, ty idioto, o mój Boże!” — krzyczał przez radio Piastri, tracąc cenne sekundy, które pozwoliły Norrisowi na objęcie prowadzenia po własnym postoju.
Awaria skrzyni biegów i kara dla Hamiltona
Dla Piastriego frustracja zmieniła się w dramat na 56. okrążeniu, kiedy awaria skrzyni biegów zmusiła go do wycofania bolidu. Norris bez przeszkód dowiózł zwycięstwo do mety, wyprzedzając Maxa Verstappena o ponad 15 sekund. Holender zajął drugie miejsce, choć przez cały weekend narzekał na prowadzenie swojego Red Bulla. Podium uzupełnił Kimi Antonelli z Mercedesa, który umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji generalnej mistrzostw świata. Włoch skorzystał na błędzie Lewisa Hamiltona, który otrzymał pięciosekundową karę za przekroczenie prędkości w alei serwisowej, co zepchnęło kierowcę Ferrari na piątą lokatę, za Charlesa Leclerca.
Wyścig na Węgrzech był również katastrofą dla zespołu Cadillac, którego oba bolidy stanęły w płomieniach z powodu awarii hamulców. George Russell, po fatalnym starcie i spadku na 19. miejsce, zdołał przebić się na siódmą pozycję, ale stracił kolejne punkty do liderującego Antonellego. Formuła 1 udaje się teraz na przerwę letnią, a rywalizacja powróci 23 sierpnia podczas ostatniej edycji Grand Prix Holandii na torze Zandvoort. Norris i McLaren mają powody do świętowania, jednak atmosfera w garażu po sarkastycznych podziękowaniach Piastriego za strategię z pewnością będzie wymagała wyjaśnienia.
