Kimi Antonelli wyrasta na głównego faworyta do zwycięstwa w Grand Prix Austrii po bezbłędnym rozpoczęciu weekendu na torze Red Bull Ring. Lider klasyfikacji generalnej Formuły 1 potwierdził swoją dominację, uzyskując najlepsze czasy w obu piątkowych sesjach treningowych. Włoch w barwach Mercedesa poradził sobie najlepiej w ekstremalnych warunkach, podczas gdy jego najgroźniejsi rywale musieli uznać wyższość młodego kierowcy.
Podczas drugiej sesji treningowej temperatura asfaltu sięgnęła aż 49 stopni Celsjusza, co stało się ogromnym wyzwaniem dla niezawodności maszyn. Sergio Perez został zmuszony do zatrzymania swojego bolidu Cadillac z powodu przegrzania silnika, co wywołało wirtualny samochód bezpieczeństwa. Problemy nie ominęły także Alexa Albona i Arvida Lindblada. Antonelli zachował jednak zimną krew i jako pierwszy złamał barierę czasu z pierwszej sesji, ostatecznie zatrzymując stoper na wyniku 1:07.014.
McLaren naciska, ale Mercedes ma problem z Russellem
Za plecami lidera uplasował się duet McLarena – Oscar Piastri stracił do Antonellego 0,237 sekundy, a Lando Norris zamknął czołową trójkę. Czwarty czas wykręcił Max Verstappen, który podobnie jak Isack Hadjar narzekał na spadki obrotów silnika w trzecim zakręcie. Znacznie gorzej spisał się George Russell. Drugi kierowca Mercedesa zajął dopiero szóste miejsce ze stratą ponad sześciu dziesiątych sekundy, a każdy przejechany przez niego kilometr wyglądał na trudną walkę z niestabilnym bolidem.
W pierwszej dziesiątce znaleźli się również Lewis Hamilton, Charles Leclerc oraz Liam Lawson. Debiutujący w Audi Gabriel Bortoleto zamknął czołową stawkę z dziesiątym rezultatem. Piątkowe jazdy pokazały, że Mercedes dysponuje obecnie najszybszym tempem w rękach Antonellego, jednak różnice w czołówce między McLarenem a Ferrari sugerują zaciętą walkę w kwalifikacjach. Stawkę zamknęli kierowcy Aston Martina, Fernando Alonso i Lance Stroll, tracąc do lidera ponad trzy sekundy.
