Djoković szczerze o problemach zdrowotnych. Ma cel na końcówkę sezonu

Karol MisztaKarol Miszta
Djoković szczerze o problemach zdrowotnych. Ma cel na końcówkę sezonu
Źródło: tennis365.com

Novak Djoković opowiedział o problemach zdrowotnych, które utrudniają mu rywalizację w 2026 roku. Po zwycięstwie nad Bu Yunchaokete w drugiej rundzie China Open Serb przyznał, że nie chce ujawniać szczegółów, a na końcówkę sezonu wyznaczył sobie cel: awans do ATP Finals w Turynie.

W piątek 39-letni Djoković, 11. tenisista rankingu ATP i 24-krotny mistrz turniejów wielkoszlemowych, pokonał zajmującego 104. miejsce Bu 4:6, 7:6(2), 6:2. Mecz był wymagający, a kłopoty fizyczne dawały o sobie znać w pojedynczych fragmentach. Wcześniej Serb zaczął turniej ATP 500 w Chinach od wygranej 6:3, 7:6(2) z Nuno Borgesem. Podczas tamtego starcia potrzebował przerwy medycznej; było to jego 15. zwycięstwo w 2026 roku i 30. w karierze w China Open. Problemy fizyczne towarzyszyły mu w pewnych momentach obu tych pojedynków.

„To nie jest kwestia wytrzymałości”

Po meczu z Bu Djoković wyjaśnił, że w tym roku zmaga się z problemami, które nie są związane z wytrzymałością. W sierpniu przegrał swoje pierwsze mecze na US Open i turnieju w Cincinnati, a trudności fizyczne towarzyszyły mu także podczas kolejnych startów. „Nie chcę wchodzić w szczegóły, bo zabrzmiałoby to tak, jakbym narzekał albo szukał wymówek. Prawda jest taka, że ten rok był dla mnie bardzo trudny ze względu na kilka konkretnych problemów” — powiedział.

Serb podkreślił, że próbuje znaleźć sposób, by móc wychodzić na kort w przyzwoitej formie i dobrym stanie zdrowia. Nie zamierza jednak mówić, co dokładnie mu dolega. „To nie jest kwestia wytrzymałości. Ludzie to mylą. Chodzi o coś innego, bardziej o zdrowie” — zaznaczył. Dodał, że w większości tegorocznych meczów i turniejów fizycznie naprawdę się męczył, a wraz ze swoim zespołem próbuje znaleźć przyczynę problemów. Czasem przynosi to lepszy efekt, a czasem gorszy. „Jeśli rywal mnie pokona, jeśli będzie lepszy, świetnie” — dodał.

Mecz z Bu przyniósł jednak zwrot w trzecim secie. Djoković przyznał, że w dwóch pierwszych partiach nie czuł się dobrze, ale później niespodziewanie nastąpiła poprawa. „Pod koniec drugiego seta i przez cały trzeci czułem się świeższy niż na początku spotkania” — opisał. Liczy, że działania podejmowane z zespołem pozwolą mu zachować odpowiednią dyspozycję podczas kolejnych meczów i turniejów.

Kłopoty odbierają mu też koncentrację potrzebną do rywalizacji. „Nie jest przyjemnie, kiedy tak się czujesz na korcie, bo wtedy więcej energii emocjonalnej, psychicznej i oczywiście fizycznej poświęcam swoim problemom niż grze i myśleniu o tym, jak pokonać rywala” — przyznał. Trzeci set z Bu sprawił mu pod tym względem radość: wreszcie mógł grać w tenisa, nie myśląc o wszystkich innych sprawach. Djoković nie wie jeszcze, czy wystąpi w nadchodzącym turnieju w Szanghaju. Chce najpierw ocenić samopoczucie w Pekinie, planuje też zagrać w Paryżu-Bercy. Nie zapewnił sobie jeszcze awansu do ATP Finals, ale chciałby wystąpić w Turynie, jeśli się zakwalifikuje.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!