Novak Djokovic zameldował się w półfinale Wimbledonu po wyniszczającym, ponad pięciogodzinnym boju z Felixem Auger-Aliassime. Choć 39-letni Serb wykazał się niesamowitą wytrzymałością, pokonując młodszego rywala w pięciu setach, jego postawa na korcie stała się przedmiotem ostrej analizy przed nadchodzącym starciem z liderem rankingu, Jannikiem Sinnerem.
Podczas ćwierćfinału Djokovic wielokrotnie okazywał frustrację, wyrzucając ramiona w górę, gdy jego przeciwnik trafiał w linie boiska. Ekspert Gill Gross uważa, że takie manifestowanie niezadowolenia jest błędem, który napędza rywali. Serb zmagał się z problemem z łydką, a mimo to zdołał wygrać decydujący tie-break 10-4, jednak zdaniem komentatorów, pokazywanie słabości mentalnej może być kluczowe w starciu z tak dysponowanym zawodnikiem jak Sinner.
Psychologiczna pułapka na korcie centralnym
Analitycy podkreślają, że Djokovic niepotrzebnie wysyła sygnały o odczuwanej presji. „Myślę, że to nie jest dobry ruch mentalny dla Novaka. Mówisz przeciwnikowi, że czujesz presję wynikającą z jego jakości” — ocenił Gill Gross na swoim kanale YouTube. Ekspert dodał, że gdy rywal trafia serwisem w linię, nie jest to kwestia szczęścia, lecz umiejętności, a negatywne reakcje Serba tylko dodają pewności siebie drugiej stronie siatki.
Mimo krytyki zachowania, Djokovic potrafił przekuć energię trybun na swoją korzyść w kluczowych momentach piątego seta. Przed nim jednak najtrudniejsze wyzwanie, ponieważ Jannik Sinner wygrał pięć z ostatnich sześciu spotkań z Serbem, w tym zeszłoroczny pojedynek na trawiastych kortach Wimbledonu. Piątkowy półfinał pokaże, czy doświadczony mistrz wyciągnie wnioski z uwag dotyczących mowy ciała i opanuje nerwy w walce o finał.
