Bradley Barcola wyrasta na głównego kandydata do gry w podstawowym składzie reprezentacji Francji na lewym skrzydle podczas nadchodzącego mundialu w 2026 roku. Jak donosi L’Equipe, 23-letni zawodnik PSG zyskał ogromne uznanie w oczach Didiera Deschampsa. Obecnie piłkarz zmaga się z urazem, ale jego wcześniejsza dyspozycja w barwach paryskiego klubu nie pozostawia złudzeń co do jego potencjału w kadrze narodowej.
Przed przymusową przerwą Barcola prezentował wybitną formę, zdobywając cztery bramki w czterech kolejnych meczach dla zespołu Luisa Enrique. Niestety, wychowanek akademii Lyonu doznał poważnego skręcenia kostki podczas wygranego 3:0 wyjazdowego spotkania z Chelsea w 1/8 finału Ligi Mistrzów. Kontuzja wykluczyła go z trwającego właśnie zgrupowania w Stanach Zjednoczonych, gdzie Trójkolorowi przygotowują się do meczów z Brazylią oraz Kolumbią, szlifując formę przed turniejem mistrzowskim.
Problemy konkurentów otwierają drogę gwiazdorowi PSG
Didier Deschamps planuje ustawienie 4-2-3-1 z Kylianem Mbappe na szpicy, co zwalnia miejsce na lewej stronie boiska. Barcola jest postrzegany jako najbardziej kompletna opcja, ponieważ jego rywale mają spore mankamenty. Désiré Doué brakuje doświadczenia i odpowiedniej gry w defensywie, a Hugo Ekitike z Liverpoolu zmaga się z bólem łydki i w klubie występuje głównie jako środkowy napastnik. To sprawia, że pozycja gracza PSG w hierarchii selekcjonera jest obecnie niezwykle silna.
Pozostali kandydaci również nie gwarantują takiej jakości na tej konkretnej pozycji jak Barcola. Marcus Thuram z Interu Mediolan od dawna nie grał na lewym skrzydle, mimo że sztab ceni jego pracowitość w obronie. Z kolei Randal Kolo Muani z Tottenhamu co prawda występował w Londynie na boku pomocy, ale nie jest to jego naturalne środowisko na boisku. W tej sytuacji Barcola staje się naturalnym wyborem do stworzenia zabójczego duetu z Mbappe.
