Juan Martin del Potro nie gryzie się w język przed finałem US Open 2026 i stawia odważną tezę dotyczącą przyszłości Bena Sheltona. Argentyńczyk uważa, że młody Amerykanin ma potencjał, by w najbliższym czasie zdominować światowy ranking tenisistów. To mocne słowa, biorąc pod uwagę, że Shelton dopiero puka do ścisłej elity.
Rozstawiony z numerem ósmym Shelton stanie przed szansą na swój pierwszy wielkoszlemowy tytuł w starciu z liderem rankingu, Alexandrem Zverevem. Droga Amerykanina do finału w Nowym Jorku była imponująca, a jej punktem kulminacyjnym okazało się wyeliminowanie broniącego tytułu Carlosa Alcaraza po pięciosetowym boju. W półfinale 23-latek poradził sobie ze swoim rodakiem, Francesem Tiafoe, co rozbudziło nadzieje na pierwszy amerykański triumf w męskim singlu od czasu sukcesu Andy’ego Roddicka w 2003 roku.
Pochwały od mistrza z 2009 roku
Juan Martin del Potro, który sam triumfował na kortach Flushing Meadows w 2009 roku, w rozmowie z L’Equipe podkreślił, że poziom zaprezentowany przez Sheltona w meczu z Alcarazem był zaskakujący. „Ten turniej to dla niego okazja do podjęcia wielkiego wyzwania. Jeśli utrzyma tak wysoki poziom, powinien naturalnie wygrać ten turniej i bardzo szybko walczyć o pierwsze lub drugie miejsce w światowym rankingu” – ocenił były numer trzy na świecie. Argentyńczyk zauważył, że choć po tak wyczerpującym meczu spadek formy byłby logiczny, Shelton wciąż wydaje się gotowy na więcej.
Dla Sheltona niedzielny finał będzie absolutnym debiutem na tym etapie zmagań wielkoszlemowych, podczas gdy Zverev zagra w swoim szóstym finale tej rangi. Niemiec przyjeżdża do Nowego Jorku w doskonałej dyspozycji, podbudowany zwycięstwem w tegorocznym French Open. W półfinale Zverev bez straty seta odprawił Karena Chaczanowa. Eksperci cytowani przez Tennis365 sugerują nawet, że to mecz, który Niemiec może przegrać tylko na własne życzenie.
Sam Shelton podchodzi do najważniejszego meczu w karierze z dużą ekscytacją i spokojem. „Gram przeciwko numerowi jeden w finale Wielkiego Szlema, mierzę się z mistrzem, samemu próbując zdobyć pierwszy tytuł. To wiele powodów, dla których ten moment jest dla mnie przyjemny. Świadomość, że mogę zostawić wszystko na korcie i sprawdzić swoje granice, jest ekscytująca” – przyznał Amerykanin. Cały tenisowy świat z uwagą śledzi, czy syn byłego profesjonalisty Bryana Sheltona zdoła przełamać wieloletnią niemoc gospodarzy w tym turnieju.
