Gavi znów sprawia problemy Barcelonie! Środkowy pomocnik nie dokończył treningu z powodu problemów z kolanem, a klub już rozpala się od niepokoju. To ta sama noga, która wykluczyła go z gry na cały rok po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Czy młoda gwiazda znów zmierzy się z długą rehabilitacją?

W skrócie:
- Gavi przerwał trening z powodu bólu i obrzęku w kolanie, które wcześniej było poważnie kontuzjowane
- Zawodnik jest całkowicie wykluczony z meczu przeciwko Rayo Vallecano i może opuścić więcej spotkań
- Barcelona nie może przeprowadzić pełnych badań medycznych z powodu utrzymującego się obrzęku w nodze
Koszmar powraca – kolano Gaviego znów daje o sobie znać
Wszystkie alarmy w FC Barcelona zaczęły wyć podczas dzisiejszego porannego treningu, kiedy Gavi musiał przedwcześnie opuścić jednostkę treningową. Powód? Niepokojące dolegliwości w kolanie – tym samym, które już raz postawiło na szali całą jego karierę.
Początkowo wydawało się, że to tylko drobny incydent. Niestety, jak donosi AS, w klubie panuje już poważne zaniepokojenie stanem zdrowia andaluzyjskiego pomocnika. To nie jest przypadkowa kontuzja – to powrót do miejsca, które już raz sprawiło Gaviemu piekło na ziemi.
Barcelona miała przeprowadzić dziś szczegółowe badania medyczne, ale kolano 20-latka jest tak spuchnięte, że lekarze klubowi postanowili poczekać. Muszą najpierw pozwolić obrzękowi opaść, żeby móc precyzyjnie ocenić skalę problemu. Brzmi znajomo? Tak, to dokładnie ten sam scenariusz, który rok temu rozpoczął długą gehennę.
Rok w piekle – historia się powtarza?
Przypomnijmy sobie ten fatalne 28 listopada 2023 roku. Gavi grał w reprezentacji Hiszpanii przeciwko Gruzji w Valladolid, kiedy jego świat runął jak domek z kart. Kompletne zerwanie więzadła krzyżowego przedniego prawego kolana plus uszkodzenie łąkotki – wyrok, który oznaczał rok przerwy od futbolu.
Teraz, gdy młody talent wreszcie wrócił do gry i pokazał się z dobrej strony podczas sparingów, los znów sprawdza jego wytrzymałość psychiczną. Każda ostrożność jest na wagę złota, bo wszyscy w Barcelonie pamiętają, jak długa była droga powrotu.
Co ciekawe, Hansi Flick jeszcze nie dał Gaviemu szansy na grę od pierwszej minuty w tym sezonie. W meczu z Mallorcą postawił na duet De Jong-Pedri, a przeciwko Levante wybrał Marca Casadó jako partnera dla Kanaryjczyka. Teraz może się okazać, że decyzje te były prorocze.

