D'Angelo Russell w mocnych słowach podsumował potencjał przebudowanej ekipy Philadelphia 76ers. Jego zdaniem zespół, w którym obok Joela Embiida pojawili się LeBron James oraz Jaylen Brown, nie może mierzyć w nic innego niż końcowy triumf. Poprzeczka została zawieszona najwyżej jak się da.
Występując w programie The Backyard Podcast, Russell wyliczał atuty nowej konstelacji gwiazd w Filadelfii. Skład oparty na takich nazwiskach jak LeBron James, Joel Embiid, Jaylen Brown, Tyrese Maxey oraz VJ Edgecombe budzi respekt w całej lidze. Russell, który miał okazję grać z Jamesem w przeszłości, nazywa go wprost najlepszym zawodnikiem w historii. „LeBron jest największym wszech czasów. Joel to były MVP, Jaylen Brown to MVP finałów, Maxey jest po świetnym roku, do tego Edgecombe. Tylko niebo jest limitem” – ocenił koszykarz, cytowany przez BasketNews.
Presja na wynik w Filadelfii będzie ogromna, zwłaszcza że zespół w poprzednim sezonie dotarł do półfinału Konferencji Wschodniej. Teraz, z najskuteczniejszym strzelcem w historii NBA na pokładzie, margines błędu znika. Russell uważa, że porównania do historycznych składów Golden State Warriors są dyskusyjne, ale sytuacja 76ers jest jasna. „Nie wiem, jak to wypada w porównaniu z Warriors, ale wiem, że ten zespół to 'mistrzostwo albo klęska'. Dodanie kogoś takiego jak LeBron do drużyny, która radziła sobie świetnie bez Joela, a teraz będzie go miała zdrowego, to temat na debatę” – dodał zawodnik Memphis Grizzlies.
Podczas gdy 76ers szykują się do walki o tytuł, przyszłość samego Russella pozostaje niepewna. Po trudnym sezonie spędzonym w Dallas Mavericks i epizodzie w Washington Wizards, trafił on w lipcu do Memphis Grizzlies. Temat opisują media w USA, wskazując, że jego pobyt w nowym klubie może być bardzo krótki. Grizzlies oraz były All-Star pracują nad rozstaniem, co może nastąpić poprzez kolejną wymianę lub wykupienie kontraktu o wartości około 6 milionów dolarów. Russell może więc trafić na rynek wolnych agentów jeszcze przed startem nowych rozgrywek.
