Czy Arbeloa poradzi sobie lepiej niż Alonso? Barcelona ma swoje zdanie

Jarosław ZającJarosław Zając
13 stycznia 2026 13:14
Czy Arbeloa poradzi sobie lepiej niż Alonso? Barcelona ma swoje zdanie

Real Madryt pożegnał się z Xabim Alonso zaledwie kilka miesięcy po jego zatrudnieniu, a decyzja ta wywołała lawinę komentarzy w świecie piłki nożnej. Głos w sprawie zabrał Deco, dyrektor sportowy FC Barcelony, który nie ukrywał zaskoczenia posunięciem odwiecznych rywali. Czy zwolnienie Hiszpana było przedwczesne?

W skrócie:

  • Xabi Alonso został zwolniony z Realu Madryt dzień po przegranym finale Superpucharu Hiszpanii z Barceloną
  • Deco, dyrektor sportowy Barcelony, przyznał, że był zaskoczony decyzją władz Realu
  • Następcą Alonso został Alvaro Arbeloa, choć Deco nie zna jego pracy trenerskiej

Koniec krótkiej przygody Alonso w Madrycie

Real Madryt w poniedziałek oficjalnie poinformował o zakończeniu współpracy z Xabim Alonso. Komunikat klubu brzmiał dyplomatycznie, wspominając o "porozumieniu stron", jednak trudno nie dostrzec związku czasowego z niedzielną porażką 2:3 z FC Barceloną w finale Superpucharu Hiszpanii. Alonso objął stery pierwszego zespołu dopiero w czerwcu 2025 roku, co oznacza, że jego przygoda na Santiago Bernabeu trwała zaledwie kilka miesięcy.

Decyzja władz "Królewskich" wywołała niemałe poruszenie w świecie futbolu. Real traci do Barcelony zaledwie cztery punkty w tabeli La Liga i wciąż rywalizuje w Lidze Mistrzów. Na pierwszy rzut oka wydaje się, że Alonso nie dostał wystarczająco dużo czasu na wdrożenie swojej wizji gry. Natychmiastowym następcą został Alvaro Arbeloa, były obrońca Realu, który do tej pory nie miał okazji prowadzić zespołu na tak wysokim poziomie.

Deco nie kryje zdziwienia

Deco, dyrektor sportowy FC Barcelony, w rozmowie z RAC1 oraz Cadena SER otwarcie skomentował sytuację w obozie rywali. "Szczerze mówiąc, byłem zaskoczony. Był tam krótko, tak naprawdę dopiero zaczynał pracę. Grają w Lidze Mistrzów i tracą do Barçy tylko cztery punkty w La Lidze", przyznał były piłkarz Barcelony i Chelsea.

Brazylijski działacz zwrócił uwagę na specyfikę El Clasico i presję, jaka towarzyszy tym meczom. "Wiemy, jak ogromny wydźwięk mają mecze Barca - Real, to zawsze są skomplikowane sytuacje, a trenerzy jako pierwsi ponoszą tego konsekwencje", dodał Deco. Jego słowa wydają się trafnie diagnozować problem, z którym boryka się Real Madryt. Porażka w prestiżowym starciu często kosztuje szkoleniowców posadę, niezależnie od wcześniejszych osiągnięć czy czasu spędzonego w klubie.

Zapytany o nowego trenera "Królewskich", Deco zachował dyplomatyczną powściągliwość. "Nie znam jego pracy i nie wiem, czy jest dobrym trenerem. W takich sytuacjach wolę skupić się na naszej pracy i poczekać, jak wszystko się potoczy", uciął temat Arbeloi. Taka postawa nie dziwi, biorąc pod uwagę, że Barcelona znajduje się obecnie w komfortowej sytuacji, prowadząc w tabeli La Liga.

Barcelona planuje ruchy transferowe

Podczas tej samej konferencji Deco odniósł się również do sytuacji kadrowej w Barcelonie. Potwierdził zainteresowanie Girony wypożyczeniem Marca-Andre ter Stegena, niemieckiego bramkarza, który w ostatnim czasie stracił pozycję numer jeden między słupkami. "Najpierw Girona musi porozmawiać z Markiem, a potem on z nami. Na ten moment Marc jest naszym zawodnikiem", podkreślił dyrektor sportowy.

Wypowiedź Deco sugeruje, że Barcelona jest otwarta na rozmowy, ale ostateczna decyzja należy do samego zawodnika. Ter Stegen, który przez lata był filarem defensywy "Dumy Katalonii", może szukać regularnej gry w innym klubie. Girona, która w ostatnich sezonach imponuje formą, mogłaby być idealnym miejscem dla doświadczonego golkipera.

Warto zauważyć, że Barcelona w ostatnich tygodniach aktywnie działa na rynku transferowym. Klub z Camp Nou chce gwiazdę Bayernu za darmo, co pokazuje ambicje katalońskiego giganta. Jednocześnie transfer Mingueza do Juventusu utknął przez klauzulę Barcelony, co dowodzi, że klub wciąż ma wpływ na losy swoich byłych wychowanków.

Zwolnienie Xabiego Alonso z Realu Madryt to kolejny dowód na to, że w futbolu na najwyższym poziomie liczy się wyłącznie tu i teraz. Cztery punkty straty do Barcelony i porażka w finale Superpucharu okazały się wystarczającym powodem do zmiany na ławce trenerskiej. Arbeloa staje przed trudnym zadaniem, mając świadomość, że każdy kolejny potknięcie może kosztować go posadę równie szybko, jak jego poprzednika.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!