Crystal Palace skłania się ku zatrudnieniu trenera bez klubu, by uniknąć wysokiej rekompensaty za wykupienie kontraktu kandydata z innego zespołu. Miałby on zastąpić Pierre’a Sage, który po serii słabych wyników znajduje się pod coraz większą presją.
Sage trafił do Crystal Palace z dobrą opinią po pracy w RC Lens, z którym zajął drugie miejsce w Ligue 1. Przy zatrudnieniu Francuza ważną rolę odegrała jego praca nad defensywą, ale kolejne niepowodzenia pogorszyły sytuację trenera. Za punkt zwrotny uznano wysoką porażkę 0:5 z Brighton & Hove Albion, do której doszło kilka tygodni wcześniej.
Klub rozważa kandydatów bez kontraktu
Po porażce z Brighton nadzieję dał wyjazdowy remis 2:2 z Besiktasem, jednak przegrana 0:2 u siebie z Newcastle United ponownie zwiększyła presję na Sage. Crystal Palace szuka już odpowiedniego następcy i bierze pod uwagę zarówno znane nazwiska, jak i mniej oczywiste opcje. Wśród tych drugich wymieniany jest Robbie Keane, były napastnik Tottenhamu, który ma ograniczone doświadczenie trenerskie, a w Premier League – jeszcze mniejsze.
Wybór trenera bez pracy może zawęzić listę i wykluczyć Kierana McKennę, którym Crystal Palace również się interesuje. By zatrudnić byłego szkoleniowca Ipswich, klub musiałby zapłacić około 8 mln funtów za wykupienie go z kontraktu na Portman Road. Innymi kandydatami, za których Palace nie musiałoby płacić rekompensaty, są Sean Dyche, były trener Evertonu i Nottingham Forest, oraz Thomas Frank, pozostający bez pracy od odejścia z Tottenhamu w poprzednim sezonie.
Kolejną rozważaną opcją jest Rob Edwards, były trener Wolves, który podobnie jak Dyche i Frank nie ma obecnie pracy. Crystal Palace nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji w sprawie Sage’a, choć doniesienia medialne sugerują, że Francuz może wkrótce zostać zwolniony. 19 października zakładano, że pozostanie on na stanowisku przez dwa kolejne spotkania, mimo obaw władz klubu o problemy w defensywie.