Kapitalne informacje dla kibiców Boston Celtics. Jayson Tatum, mistrz NBA i jeden z najlepszych koszykarzy świata, jest o krok od powrotu na parkiet po poważnej kontuzji. Wszystko wskazuje na to, że jego comeback może nastąpić już na początku marca.
Lider Celtics w maju 2025 roku zerwał ścięgno Achillesa w trakcie czwartego meczu półfinału Konferencji Wschodniej. Uraz wykluczył go z dalszej rywalizacji i znacząco wpłynął na dalsze losy drużyny w walce o obronę tytułu.
Pierwsze treningi po 39 tygodniach
27-letni skrzydłowy ma za sobą intensywną rehabilitację. W tym tygodniu rozpoczął treningi z Maine Celtics, zespołem występującym w G-League, czyli na zapleczu NBA. To pierwszy tak wyraźny sygnał, że powrót jest coraz bliżej.
– Mija 39 tygodni, więc to była długa podróż. Dobrze było wreszcie potrenować w taki sposób – przyznał Tatum. – To kolejny krok w rehabilitacji. Nie oznacza to, że wracam albo nie. Po prostu realizuję plan – dodał ostrożnie.
W Bostonie nie chcą przyspieszać procesu, ale jednocześnie rośnie optymizm. Zmiana godziny meczu Celtics z Philadelphia 76ers, zaplanowanego na 1 marca w TD Garden, i przeniesienie go do ogólnokrajowej telewizji tylko podsyciły spekulacje. Coraz więcej wskazuje, że właśnie wtedy Tatum może wrócić do gry.
Lider, którego Celtics potrzebują
Powrót Tatuma byłby ogromnym wzmocnieniem dla Bostonu. Absolwent Duke to sześciokrotny uczestnik Meczu Gwiazd i fundament drużyny, która w 2024 roku sięgnęła po mistrzostwo NBA.
W sezonie zasadniczym 2024/2025 notował średnio 26,8 punktu, 8,7 zbiórki i 6,0 asysty na mecz, trafiając 45 procent rzutów z gry. Jego obecność na parkiecie to nie tylko statystyki, ale także pewność w kluczowych momentach.
Jeśli Tatum faktycznie wróci 1 marca przeciwko 76ers, Boston zyska impuls na najważniejszą część sezonu. A w Konferencji Wschodniej każdy dodatkowy atut może okazać się bezcenny.
