Chelsea otworzyła wstępne rozmowy z AS Roma w sprawie transferu Manu Kone, o którego od dłuższego czasu zabiega również Manchester United. Jak donoszą media, londyński klub zaczął poważnie traktować sprowadzenie Francuza, chcąc uprzedzić ligowych rywali w walce o podpis utalentowanego pomocnika.
25-letni Manu Kone przyciągnął uwagę największych marek Premier League swoimi występami w barwach reprezentacji Francji podczas mistrzostw świata, gdzie dotarł do półfinału. Choć Manchester United monitoruje jego sytuację najdłużej, to Chelsea wykonuje teraz konkretne ruchy. Włoski klub oczekuje za swojego zawodnika kwoty rzędu 50 milionów euro, co przy obecnych wymogach finansowych może zmusić rzymian do trudnych negocjacji. Sytuację podgrzewa fakt, że trener Romy, Gian Piero Gasperini, zasugerował możliwą sprzedaż pomocnika ze względu na ograniczenia wynikające z Finansowego Fair Play.
Przebudowa w Londynie i wielka wymiana na horyzoncie
Zainteresowanie Kone wiąże się z planowanymi zmianami w środku pola Chelsea, gdzie niepewna pozostaje przyszłość Enzo Fernandeza. Argentyńczyk znajduje się na celowniku Bayernu Monachium oraz PSG, a Kone jest postrzegany jako potencjalny następca, który mógłby stworzyć duet z Moisesem Caicedo w nowym systemie Xabiego Alonso. Co ciekawe, rozmowy między klubami mogą objąć szerszy zakres, ponieważ AS Roma wykazuje zainteresowanie Alejandro Garnacho. Manchester United nie zamierza jednak odpuszczać, widząc w Kone profil gracza, którego wciąż brakuje w ich składzie mimo wcześniejszych wzmocnień.
