Olympique Marsylia wygrywa 3:1 ze Stade Rennais i pieczętuje awans do fazy grupowej Ligi Europy. Drużyna Roberto De Zerbiego kończy ten chaotyczny sezon w najlepszy możliwy sposób, rewanżując się rywalom za porażkę z pierwszej kolejki. Bramki dla gospodarzy zdobyli Pierre-Emile Højbjerg, Amine Gouiri oraz Pierre-Emerick Aubameyang.
Mecz na Stade Vélodrome zaczął się od prawdziwego trzęsienia ziemi. Już w 3. minucie Højbjerg płaskim strzałem pokonał Mathysa Silistriego, wyprowadzając Marsylię na prowadzenie. Zaledwie siedem minut później fatalny błąd bramkarza gości wykorzystał Gouiri. Silistrie niefortunnie wybijał piłkę prosto w nogę napastnika, a ta odbiła się i wpadła do siatki. Rennes próbowało odpowiedzieć, ale Facundo Medina wybił piłkę z linii bramkowej po strzale Aïta Boudlala, ratując swój zespół przed stratą gola jeszcze w pierwszej połowie.
Aubameyang stawia kropkę nad i
Po przerwie Franck Haise szukał ratunku, wprowadzając na boisko Breela Embolo w miejsce Sebastiana Szymańskiego. Choć Szwajcar zmarnował dogodną okazję z pięciu metrów, Marsylia nie wypuściła szansy z rąk. W 55. minucie Aubameyang zachował zimną krew w polu karnym i podwyższył na 3:0. Rennes stać było jedynie na honorowe trafienie Estebana Lepaula w końcówce spotkania. Porażka oznacza dla gości spadek na miejsce gwarantujące jedynie grę w Lidze Konferencji.
Występ Masona Greenwooda przyciągnął szczególną uwagę, gdyż Anglik mógł rozegrać swój ostatni mecz w barwach Marsylii przed letnim oknem transferowym. Mimo kilku groźnych rajdów i dryblingów, nie zdołał wpisać się na listę strzelców. Kibice na Vélodrome pożegnali swoich piłkarzy owacją na stojąco, celebrując wywalczenie europejskich pucharów po sezonie, który wielu fanów uznało za ciągnący się w nieskończoność.
