Arsenal Londyn staje przed ogromnym wyzwaniem na starcie nowego sezonu Premier League. William Saliba, który był filarem defensywy w poprzednich rozgrywkach, doznał poważnego urazu pleców podczas półfinału mistrzostw świata przeciwko Hiszpanii. Jak donoszą media, sytuacja zdrowotna 25-letniego obrońcy jest na tyle poważna, że konieczna będzie operacja, co wykluczy go z gry na długie miesiące.
Były napastnik Arsenalu, Jérémie Aliadière, nie kryje pesymizmu po tym, jak zobaczył schodzącego z boiska rodaka. Jego zdaniem reakcja zawodnika i słowa o „wykończonych plecach” sugerują, że nie mamy do czynienia z drobnym urazem. Aliadière przypomina przypadek Samuela Umtitiego z 2018 roku, który grał z kontuzją kolana i nigdy nie wrócił do dawnej formy. „Kiedy schodzisz w taki sposób, mówiąc: 'to koniec, moje plecy padły', to jest to bardzo, bardzo niepokojące” – ocenił Aliadière w rozmowie z Get French Football News.
Długa przerwa i operacja kluczowego defensora
Raporty medyczne wskazują, że Saliba może przejść operację, która wykluczy go z treningów na okres od czterech do pięciu miesięcy. Oznacza to, że kibice na Emirates Stadium prawdopodobnie nie zobaczą swojego lidera aż do stycznia przyszłego roku. To potężny cios dla formacji obronnej, w której Francuz tworzył zgrany duet z Gabrielem. Aliadière podkreśla, że Arsenal od dawna musiał umiejętnie zarządzać zdrowiem stopera, który już w poprzednim sezonie występował z bólem, ale teraz granica wytrzymałości organizmu została przekroczona.
Brak Saliby to niejedyny problem, z jakim mierzy się londyński klub przed inauguracją ligi. Wielu zawodników Arsenalu dotarło do decydujących faz mundialu, co stawia pod znakiem zapytania ich gotowość fizyczną na pierwsze kolejki Premier League. „Zastanawiasz się, jakim składem będziemy mogli zagrać w pierwszych czterech czy pięciu meczach sezonu? Czy będziemy w stanie być konkurencyjni i dobrze zacząć?” – pyta retorycznie Aliadière, wskazując na ryzyko szybkiego powstania straty punktowej do czołówki tabeli.
