Wojna domowa w Mercedesie? Nowy lider miażdży Russella, ujawniono sekret jego szybkości

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
22 lipca 2026 16:16
Wojna domowa w Mercedesie? Nowy lider miażdży Russella, ujawniono sekret jego szybkości
Źródło: autosport.com

Kimi Antonelli wyrasta na głównego faworyta do tytułu mistrza świata Formuły 1 w sezonie 2026. Włoch udaje się na przerwę letnią jako lider klasyfikacji generalnej, mając na koncie sześć zwycięstw i sześć pole positions. To słodka zemsta za ubiegłoroczne problemy w Spa, gdzie nastolatek zmagał się z ustawieniami zawieszenia i brakiem pewności za kierownicą.

Kluczem do dominacji 19-latka jest jego agresywny styl jazdy, który idealnie współgra z nową charakterystyką techniczną bolidów. Sam Antonelli przyznaje, że jego technika polega na maksymalnym skracaniu promienia skrętu. Włoch wykonuje gwałtowne ruchy kierownicą w ostatnim możliwym momencie, co pozwala mu błyskawicznie ustawić samochód do wyjścia z łuku, podczas gdy inni kierowcy wciąż walczą z balansem.

„Staram się złożyć zakręt jak chusteczkę. Skręcam w ostatniej chwili, bardzo agresywnie. Powiedzmy, że zmuszam samochód do nieco cięższej pracy” – wyjaśnił Kimi Antonelli. Kierowca Mercedesa zaznacza jednak, że taka metoda wymaga adaptacji, co było widać na torze Silverstone, gdzie długie i szybkie łuki wymusiły na nim skorygowanie podejścia, by nie przegrzać opon zbyt wcześnie.

Koniec ery płynnej jazdy? Russell ma poważny problem

Analizy wykazują, że George Russell cierpi przez swoją największą dotychczasową zaletę – płynność. Bolidy na rok 2026 mają mniej docisku i są bardziej nieprzewidywalne na wejściach w zakręty, co promuje kierowców atakujących z dużą siłą. Andrea Stella z McLarena zauważa, że próby czystej, delikatnej jazdy, które sprawdzały się w poprzednich latach, teraz po prostu nie przynoszą dobrych czasów okrążeń.

„Jeśli spojrzymy na Russella i Antonelliego, widzimy zupełnie inne style jazdy. Jest to zauważalne na nagraniach z kamer pokładowych. Te różnice w czasach muszą wynikać ze sposobu obchodzenia się z oponami” – ocenił Andrea Stella. Włoski debiutant udowadnia, że w nowej erze F1 instynkt i agresja są warte więcej niż doświadczenie i wypracowana przez lata progresywna technika operowania kierownicą.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!