Sędziowie FIA wezwali Maxa Verstappena, Charlesa Leclerca i George'a Russella na przesłuchanie po zakończeniu Grand Prix Miami. Wyniki wyścigu, w którym triumfował Kimi Antonelli przed Lando Norrisem, pozostają niepewne. Walka o czwarte miejsce przeniosła się z toru do gabinetów stewardów.
Max Verstappen musi wytłumaczyć się z przekroczenia linii wyjazdowej z alei serwisowej po swojej jedynej wizycie u mechaników. Jeśli sędziowie nałożą na kierowcę Red Bulla pięciosekundową karę, spadnie on w klasyfikacji wyścigu na szóste miejsce. Holender bronił się na zużytych twardych oponach, ale to nie jedyny incydent, który przykuł uwagę arbitrów podczas chaotycznej końcówki zmagań na Florydzie. Sytuacja w czołówce jest niezwykle napięta.
Lawina dochodzeń wobec kierowców Ferrari i Mercedesa
Charles Leclerc mierzy się z potrójnym dochodzeniem po dramatycznym ostatnim okrążeniu. Kierowca Ferrari wpadł w poślizg w trzecim zakręcie i uderzył w ścianę, uszkadzając drążek kierowniczy. Sędziowie badają, czy kontynuował jazdę w niebezpiecznym stanie technicznym, czy zyskał przewagę skracając zakręty oraz analizują jego kontakt z bolidem George'a Russella w siedemnastym zakręcie. Monakijczyk po serii błędów i problemów z autem dojechał do mety jako szósty, ale jego dorobek punktowy wisi na włosku.
George Russell również nie może być pewny swojej czwartej lokaty wywalczonej na torze. Brytyjczyk jest pod lupą za kontakt z Maxem Verstappenem podczas ich bezpośredniego starcia na finałowym kółku. Kierowca Red Bulla zgłaszał przez radio, że rywal uderzył w jego oponę podczas próby wyprzedzania. Decyzje sędziów określą ostateczny kształt tabeli po wyścigu, w którym Kimi Antonelli powiększył swoją przewagę w klasyfikacji generalnej nad Russellem do dwudziestu punktów.
