Chaos na Hungaroringu. Awaria systemu doprowadziła do kolizji i kar w Grand Prix Węgier

Jarosław ZającJarosław Zając
27 lipca 2026 01:13
Chaos na Hungaroringu. Awaria systemu doprowadziła do kolizji i kar w Grand Prix Węgier
Źródło: autosport.com

Niedzielne Grand Prix Węgier na torze Hungaroring zamieniło się w organizacyjny koszmar przez nagłą awarię systemu sygnalizacji. Kierowcy Formuły 1 masowo ignorowali niebieskie flagi, co nie wynikało z ich złej woli, lecz z poważnego błędu technicznego, który wyłączył kluczowe informacje na wyświetlaczach w bolidach.

Współczesna technologia w F1 pozwala zawodnikom widzieć powiadomienia o dublowaniu bezpośrednio na kierownicy. Tym razem system zawiódł, wyświetlając sygnały losowo i bez numerów startowych. Doprowadziło to do niebezpiecznych sytuacji, w tym do głośnej kolizji Carlosa Sainza z Oscarem Piastrim. Hiszpan, walcząc o pozycję z Fernando Alonso, nie miał pojęcia, że jest dublowany przez kierowcę McLarena. Incydent ten kosztował Piastriego utratę prowadzenia w wyścigu na rzecz Lando Norrisa, a Sainz otrzymał pięć sekund kary.

Kierowcy bezradni wobec technologii

Skalę problemu najlepiej oddają słowa Olivera Bearmana z zespołu Haas, który również został ukarany za ignorowanie flag. Brytyjczyk przyznał, że sytuacja na torze była skrajnie nieczytelna i myląca dla wszystkich uczestników rywalizacji. „Od szóstego okrążenia aż do siedemdziesiątego na każdym kółku pojawiały się jakieś niebieskie flagi. Trudno było wiedzieć, co jest prawdziwe, co fałszywe, co dotyczy mnie, a co nie, ponieważ zazwyczaj widzisz swój numer, a tym razem był tylko niebieski kolor” — wyjaśnił Bearman.

Podobne odczucia miał Esteban Ocon, który przez brak precyzyjnych danych nieświadomie blokował Isacka Hadjara przez kilka zakrętów. FIA, będąc świadoma awarii, próbowała ratować sytuację, polegając na tradycyjnych flagach fizycznych i panelach świetlnych przy torze, jednak nie zapobiegło to chaosowi. Carlos Sainz bronił się po wyścigu, tłumacząc, że w ferworze walki nie mógł przewidzieć obecności rywala w martwym polu widzenia. „W tym momencie nie miałem pojęcia, że zaraz zostanę zdublowany” — podsumował kierowca Williamsa.

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!