Casper Ruud wyrasta na głównego bohatera turnieju w Rzymie po tym, jak w ekspresowym tempie zameldował się w finale Italian Open. Norweg nie dał żadnych szans Luciano Darderiemu, wygrywając 6:1, 6:1. Mimo ulewnego deszczu, który przerwał rywalizację, Ruud zachował pełną koncentrację i zdominował reprezentanta gospodarzy. Teraz 17. zawodnik rankingu ATP czeka na wyłonienie finałowego przeciwnika, którym zostanie Daniil Medvedev lub Jannik Sinner.
Dominacja na mączce i plan na wielki finał
Dla Norwega to szczególny moment, ponieważ osiągnął finały we wszystkich trzech turniejach rangi Masters na kortach ziemnych, dołączając Rzym do Madrytu i Monte Carlo. Ruud przyznał po meczu, że wykorzystał zmęczenie Darderiego, który swój ćwierćfinał kończył późno w nocy. Doświadczenie wzięło górę nad debiutantem na tym szczeblu rozgrywek. Norweg zmusił rywala do licznych błędów, kontrolując przebieg spotkania od pierwszej do ostatniej piłki na korcie.
W drodze do finału Ruud pokonał takich zawodników jak Zachary Svajda, Jiri Lehecka, Lorenzo Musetti oraz Karen Khachanov. Tenisista nie ukrywa, że ewentualne starcie z Jannikiem Sinnerem byłoby dla niego okazją do wyrównania rachunków. Norweg wspomniał o chęci rewanżu za poprzednią porażkę, choć docenia klasę obu potencjalnych rywali. Podkreślił, że Sinner wydaje się obecnie zawodnikiem nie do pokonania, natomiast Medvedev doskonale zna smak triumfu w stolicy Włoch.
Awans do finału w Rzymie pozwolił Ruudowi wrócić do czołowej dwudziestki rankingu ATP, gdzie obecnie zajmuje 17. lokatę. Zawodnik przyznał, że po trudnym początku roku i problemach, ten sukces jest dla niego nowym otwarciem sezonu. Jest dumny z pierwszego w karierze finału na rzymskich kortach i zapowiada walkę o tytuł bez względu na to, kto stanie po drugiej stronie siatki. To dziesiąty półfinał rangi Masters w karierze tego tenisisty.
