Reprezentacja Polski pod wodzą Joty Gonzaleza stoi przed najważniejszym wyzwaniem sezonu. W rywalizacji o awans na Mistrzostwa Świata 2027, które odbędą się w Niemczech, Polacy zmierzą się z Austrią. Pierwsza odsłona tej bitwy już dziś w Graz. O nastrojach w kadrze, sile rywali i „zakulisowych tajnikach” mówi Maciej Gębala.
Zdaniem Macieja Gębali, obecna kadra dysponuje potencjałem, którego dawno nie oglądaliśmy. Powroty takich zawodników jak Tomasz Gębala, Kamil Syprzak czy Szymon Sićko sprawiają, że polska drużyna „na papierze” prezentuje się wyjątkowo solidnie.
„Cieszę się, że chłopaki wyzdrowieli i że gwiazdy pomyślnie ułożyły się dla nas przed tym dwumeczem. Od dawna nie byliśmy tak mocni osobowo. W zespole nie ma kontuzji, a powrót wielu ważnych graczy będzie naszym atutem, bo wszyscy obecni tutaj reprezentują wysoki poziom” – podkreśla obrotowy reprezentacji Polski i HC Erlangen.
Dla zawodników stawka meczu jest jasna. To nie tylko walka o turniej, ale o podtrzymanie zainteresowania dyscypliną w kraju.
„Dobrze wiemy, że ten dwumecz jest kluczowy w kontekście przyszłości nie tylko naszej kadry, ale całej polskiej piłki ręcznej. Musimy stale grać na dużych imprezach, by rozwijać drużynę i utrzymywać popularność szczypiorniaka” – dodaje zawodnik.
Austriacy słyną z niezwykle intensywnego stylu gry, często rozstrzygając losy spotkań w samej końcówce, gdy rywalom brakuje tchu. Maciej Gębala, który na co dzień występuje w Bundeslidze, doskonale zna mocne strony przeciwników, w tym lidera Mykolę Bilyka czy potężnego kołowego Tobiasa Wagnera.
„Kluczem będzie mocna obrona i zatrzymanie ich kontrataków. To z kolei zależy od naszej dyscypliny w ataku – nie możemy popełniać prostych błędów. Austriacy grają w bardzo szybkim tempie i szarpią przez pełne 60 minut, licząc na nasze zmęczenie w ostatnich fragmentach meczu” – analizuje Gębala.
Obrotowy zaznacza również, że współpraca z hiszpańskim szkoleniowcem układa się coraz lepiej, a taktyka staje się bardziej elastyczna.
„Powoli coraz lepiej rozumiemy wymagania trenera, a on widzi, co potrafimy najlepiej. Nasz pomysł na grę jest prosty: zamierzamy korzystać z mniejszej liczby zagrywek, ale za to w wielu wariantach, by skutecznie reagować na zachowanie obrony rywala” – tłumaczy.
Z racji gry w Niemczech, Maciej Gębala stał się naturalnym źródłem informacji o austriackich kadrowiczach. Jak przyznaje, w reprezentacji nie ma miejsca na klubowe sentymenty, a wiedza o mentalności rywali może okazać się bezcenna.
„Najważniejsze jest zwycięstwo reprezentacji, więc mówi się wszystko. Choć dzisiejsza analiza wideo jest na najwyższym poziomie, staram się podpowiadać kolegom kwestie mentalne – na przykład, który zawodnik traci głowę, gdy zaatakuje się go mocniej fizycznie” – mówi z uśmiechem polski obrotowy.
Mimo że Austria postrzegana jest jako lekki faworyt dzisiejszego spotkania, Biało-Czerwoni jadą do Grazu z jasnym celem.
„Chcemy wygrać i skupiamy się tylko na tym pierwszym meczu. Myślenie na zapas nie ma sensu. Będziemy w pełni zadowoleni tylko wtedy, gdy wywieziemy z Austrii zwycięstwo” – kończy Gębala.
