Barcelona otwiera się na sprzedaż zawodników, którzy do tej pory uchodzili za nietykalnych. Klub planuje letnie porządki w kadrze, a na liście transferowej pojawiają się nazwiska budzące ogromne emocje wśród kibiców Blaugrany.
Według doniesień RadioMarca, Barcelona jest gotowa wysłuchać ofert za Julesa Kounde. Francuski obrońca, który w przeszłości odrzucił propozycję Chelsea, przechodzi przez najtrudniejszy okres od czasu przeprowadzki do stolicy Katalonii. Choć jego kontrakt obowiązuje do 2030 roku, słabsza forma na prawej obronie sprawiła, że klub nie wyklucza negocjacji. Władze Barcelony nie szukają aktywnie kupca, ale przy atrakcyjnej finansowo propozycji są skłonne do rozmów o odejściu reprezentanta Francji.
Rewolucja kadrowa i walka o limity płacowe
Kounde nie jest jedynym piłkarzem, którego przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Klub rozważy także oferty za Alejandro Balde, ponieważ lewy obrońca nie zdołał w tym sezonie nawiązać do swoich najlepszych występów. Sprzedaż tych zawodników ma pomóc Barcelonie w powrocie do limitu wynagrodzeń. Jeśli to się uda, klub będzie mógł przeznaczyć o 40 procent więcej zarobionych i zaoszczędzonych środków na rejestrację nowych graczy, co potwierdzają źródła zbliżone do biur na Camp Nou.
W tle wielkich wyprzedaży pojawia się temat wzmocnień. Bernardo Silva nie zamierza przedłużać kontraktu z Manchesterem City i latem zostanie wolnym zawodnikiem. Barcelona bada możliwość sprowadzenia Portugalczyka, który już wcześniej był blisko przenosin do LaLiga. Od czasu przyjścia Deco jedynymi znaczącymi odejściami były transfery Vitora Roque oraz Ousmane Dembele, za którego Paris Saint-Germain zapłaciło 50 mln euro. Nadchodzące okno transferowe ma być jednak zupełnie inne pod względem skali zmian w zespole.
