Barcelona wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Jessego Bisiwu, 18-letniego skrzydłowego Brugge. Jak donoszą media, kataloński klub złożył już oficjalną ofertę za utalentowanego zawodnika. Skauci obserwowali go od mistrzostw świata do lat 17, a teraz dyrektor skautingu Joao Amaral przeszedł do konkretnych rozmów z władzami belgijskiego zespołu.
Plan Barcelony zakłada sprowadzenie Bisiwu za stosunkowo niską kwotę, podobnie jak miało to miejsce w przypadku Roony'ego Bardghjiego. Piłkarz ma początkowo zasilić szeregi Barca Atletic, ale będzie trenował z pierwszą drużyną, aby Hansi Flick mógł ocenić jego przydatność. Agent zawodnika, Mobindi Marthy, potwierdził zainteresowanie giganta, choć zaznaczył, że o gracza pytało więcej wielkich klubów. Sam Bisiwu traktuje przenosiny do Hiszpanii priorytetowo, co może ułatwić negocjacje.
Przyszłość gwiazd i opór Brugge
Brugge nie chce łatwo oddać swojego diamentu, licząc na przedłużenie wygasającego za rok kontraktu i wzrost wartości rynkowej zawodnika po występach w seniorach. Barcelona liczy jednak, że determinacja nastolatka zmusi Belgów do ustępstw. Zanim jednak dojdzie do finalizacji jakichkolwiek ruchów na rynku, Hansi Flick musi określić przyszłość kluczowych graczy. Niemiecki trener podejmie decyzję, czy w zespole zostaną Robert Lewandowski, Joao Cancelo oraz Marcus Rashford.
Obecnie Barcelona czeka na oficjalną odpowiedź ze strony Brugge. Kwota zaproponowana przez Katalończyków pozostaje tajemnicą, ale krótki termin obowiązywania umowy Bisiwu stawia klub z Camp Nou w uprzywilejowanej pozycji. Jeśli belgijski klub nie zaakceptuje warunków, ryzykuje utratę zawodnika za darmo w przyszłym sezonie. Wszystko zależy teraz od tego, jak szybko obie strony wypracują porozumienie finansowe w obliczu presji ze strony otoczenia piłkarza.
