Rayo Vallecano wyrasta na faworyta do awansu po skromnym zwycięstwie 1:0 nad RC Strasbourg Alsace w pierwszym meczu półfinału Ligi Konferencji Europy. O losach spotkania przesądził strzał głową Alemão w drugiej połowie. Jak donoszą obserwatorzy, mecz dwóch debiutantów na tym szczeblu rozgrywek był rwanym i pełnym agresji widowiskiem.
Pierwsza połowa rozczarowała pod względem sportowym, bo żadna z drużyn nie oddała celnego strzału. Zamiast składnych akcji kibice oglądali festiwal fauli i prowokacji, na co pozwalał zbyt często używający gwizdka sędzia. Diego Moreira miał sporo szczęścia, unikając kartki po uderzeniu rywala, a Emanuel Emegha wdał się w pyskówkę z kibicami gospodarzy, co doprowadziło do przepychanek przy schodzeniu do szatni.
Fatalny błąd w kryciu i kontrowersja z VAR
Decydujący moment nastąpił po przerwie, gdy Isi Palazón dośrodkował z rzutu rożnego. Samir El Mourabet kompletnie zgubił krycie, pozwalając Alemão na swobodne uderzenie głową przy bliższym słupku. Strasbourg próbował odpowiedzieć, a w polu karnym Rayo doszło do kontrowersji, gdy Florian Lejeune trafił wysoką nogą Andrew Omobamidele. Sędziowie VAR uznali jednak, że Francuzom nie należy się rzut karny.
W końcówce Mike Penders uratował zespół gości przed wyższą porażką, broniąc groźny strzał Lejeune. Bramkarz Strasbourga, mimo wcześniejszej niepewnej interwencji przy strzale Palazóna, zachował czujność i utrzymał swoją drużynę w grze przed rewanżem. Strasbourg kończy mecz z poczuciem niedosytu, zwłaszcza przez słabą postawę ofensywy i nerwowość Moreiry, który przez całe spotkanie balansował na granicy czerwonej kartki.
