Arsenal przegrał finał Ligi Mistrzów, a legenda ostrzega. „Nie chcą zachwiać równowagi”

Jarosław ZającJarosław Zając
6 czerwca 2026 17:22
Arsenal przegrał finał Ligi Mistrzów, a legenda ostrzega. „Nie chcą zachwiać równowagi”
Źródło: getfootballnewsfrance.com

Arsenal wyrasta na nową potęgę, ale bolesna porażka w finale Ligi Mistrzów z Paris Saint-Germain pozostawia niedosyt. Philippe Senderos uważa, że mimo przegranej, klub z Londynu ma powody do dumy. Jak donoszą media, były obrońca Kanonierów widzi w tym zespole ogromny potencjał, który pozwolił im wcześniej odzyskać mistrzostwo Anglii po 22 latach oczekiwania.

Były reprezentant Szwajcarii zauważa, że Paris Saint-Germain pod wodzą Luisa Enrique weszło na zupełnie inny poziom. Wygranie dwóch edycji Ligi Mistrzów z rzędu stawia paryżan obok historycznych ekip Guardioli czy Sacchiego. Senderos twierdzi, że kluczem do sukcesu PSG było odejście od wielkich gwiazd na rzecz młodych zawodników. Średnia wieku w zespole wynosi zaledwie 24 lata, co pozwala Enrique planować dominację na kolejne sezony.

Transferowa strategia Mikela Artety

Mikel Arteta i dyrektor sportowy Andrea Berta stoją teraz przed trudnym zadaniem wzmocnienia składu bez psucia jego wewnętrznej harmonii. Senderos podkreśla, że Arsenal potrzebuje większej kontroli nad tempem meczu i lepszego operowania piłką, aby nie musieć cofać się do głębokiej defensywy. Niektórzy zawodnicy prawdopodobnie zakończą swoją przygodę z klubem, ustępując miejsca nowym graczom ze świeżą energią, co ma pomóc w utrzymaniu wysokiej jakości na każdej pozycji.

Nadchodzący sezon w Premier League zapowiada się wyjątkowo trudno, mimo odejścia Pepa Guardioli z Manchesteru City. Senderos przewiduje, że do walki o tytuł włączą się Manchester United pod wodzą Michaela Carricka oraz Chelsea i Liverpool z nowymi menedżerami. Arsenal musi utrzymać mentalność zwycięzców, którą pokazał w tym roku, przechodząc przez europejskie puchary bez porażki aż do samego finału. To właśnie ta pewność siebie ma być fundamentem nowej złotej ery w Londynie.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!