Napoli przystępuje do starcia z Torino w cieniu ogromnych problemów kadrowych. Antonio Conte musi łatać dziury w składzie, podczas gdy marzenia o obronie tytułu praktycznie legły w gruzach.
Sytuacja w tabeli Serie A jest dla neapolitańczyków bezlitosna. Inter Mediolan odskoczył od wicelidera z Mediolanu na dziesięć punktów, a nad aktualnymi mistrzami ma już czternaście oczek przewagi. Choć Frank Anguissa, Scott McTominay i Kevin De Bruyne wrócili do treningów, nie są jeszcze gotowi do gry na pełnych obrotach. Dodatkowo ze składu wypadł Stanislav Lobotka. Słowacki pomocnik nabawił się urazu, który wykluczy go z kilku najbliższych spotkań ligowych.
Torino poluje na dublet i historyczny wyczyn Simeone
Goście przyjeżdżają do Neapolu z jasnym celem powtórzenia wyniku z pierwszej części sezonu, kiedy wygrali 1:0. Nowy trener Roberto D’Aversa zaliczył wymarzony debiut, pokonując Lazio 2:0, a teraz ma do dyspozycji niemal całą kadrę. Tino Anjorin i Che Adams wyleczyli kontuzje i są gotowi do walki. W ataku Torino wystąpi Giovanni Simeone, który jest wypożyczony właśnie z Napoli. Argentyńczyk stanie przed szansą na swój setny udział przy bramce w rozgrywkach Serie A.
W zespole gospodarzy cała presja spoczywa na Rasmusie Hojlundzie. Duński napastnik potrzebuje tylko jednego trafienia, aby dobić do bariery dziesięciu goli w obecnej kampanii. Według doniesień Tuttosport, Napoli wyjdzie w ustawieniu 3-4-2-1 z Meretem w bramce oraz Gilmourem i Elmasem w środku pola. Torino odpowie systemem 3-5-2, gdzie obok Simeone w linii ataku pojawi się doświadczony Duvan Zapata. To starcie pokaże, czy Napoli stać jeszcze na walkę o czołową czwórkę ligi.
