Trzygodzinna batalia pomiędzy Alex Ealą a Ivą Jovic w trzeciej rundzie US Open zyskała miano jednego z najbardziej pamiętnych wydarzeń tegorocznego turnieju w Nowym Jorku. Starcie dwóch młodych zawodniczek z czołowej dwudziestki rankingu WTA zakończyło się zwycięstwem Amerykanki 7-5, 3-6, 7-5, choć to postawa obu tenisistek wywołała największe poruszenie w środowisku.
Andy Roddick, obserwujący to spotkanie z bliska, przyznał w swoim podcaście „Served”, że był to jego ulubiony moment pierwszego tygodnia zmagań na Flushing Meadows. Były lider światowego rankingu docenił nie tylko poziom sportowy, ale przede wszystkim klasę, jaką obie zawodniczki zaprezentowały po ostatniej piłce. Roddick podkreślił, że obie tenisistki są idealnymi wzorami do naśladowania dla młodzieży, łącząc nieustępliwość na korcie z wzajemnym szacunkiem.
„Chcecie dwóch prospektów, którzy za rok mogą grać w decydujących fazach Szlema? Tak. Chcecie, żeby dostały swoją pierwszą wielką sesję wieczorną i udźwignęły ją? Odhaczone. Chcecie, żeby były pełne gracji, klasy i walczyły na całego? Odhaczone” – wyliczał entuzjastycznie Roddick. Amerykanin zaznaczył, że sposób, w jaki Eala przyjęła bolesną porażkę, a Jovic zareagowała na sukces, buduje wizerunek przyszłych megagwiazd dyscypliny. „Zrobiły sobie taką przysługę. To był prawdopodobnie mój ulubiony moment pierwszego tygodnia” – dodał legendarny tenisista.
Rywalizacja Eali i Jovic nabiera rumieńców, biorąc pod uwagę ich wcześniejsze spotkania w tym sezonie. Przed nowojorskim maratonem Jovic dwukrotnie pokonywała Filipinkę w dwóch setach – podczas French Open oraz w Queen’s Clubie – oddając jej w tych meczach łącznie zaledwie dziesięć gemów. Obecnie 18-letnia Jovic zajmuje 16. miejsce w rankingu WTA, wyprzedzając 21-letnią Ealę o dwie pozycje.
