Hansi Flick zaskoczył kibiców zgromadzonych na środowym spotkaniu z beniaminkiem LaLiga, sadzając na ławce rezerwowych jednego ze swoich najbardziej eksploatowanych zawodników. Xavi Espart, który do tej pory był pewnym punktem defensywy Barcelony, po raz pierwszy w tym sezonie ligowym nie znalazł się w wyjściowej jedenastce. To odważna decyzja trenera, biorąc pod uwagę, jak duży wpływ na grę zespołu miał ten młody zawodnik w ostatnich tygodniach.
Decyzja o odstawieniu 19-latka od składu wynika przede wszystkim z ogromnego natężenia meczów przed nadchodzącą przerwą reprezentacyjną. Espart zanotował fantastyczne wejście w rozgrywki, wygrywając rywalizację o miejsce w składzie z takimi nazwiskami jak Alejandro Balde czy João Cancelo. W pięciu dotychczasowych występach od pierwszej minuty zdołał strzelić gola i zanotować dwie asysty, co potwierdzało jego wysoką formę. W starciu z Racingiem Santander na lewej stronie obrony zastąpi go doświadczony Portugalczyk, João Cancelo.
Sytuacja kadrowa w Barcelonie wymusza na Hansim Flicku umiejętne zarządzanie siłami, zwłaszcza że presja na wyniki jest odczuwalna od początku kampanii. Według zagranicznych doniesień, niemiecki szkoleniowiec już wcześniej szukał momentu na wprowadzenie rotacji, by uniknąć urazów u swoich najmłodszych graczy. Środowy odpoczynek Esparta ma pozwolić mu na regenerację przed kolejnymi wyzwaniami w lidze hiszpańskiej.
