Arsenal Londyn nie zamierza czekać na okazje rynkowe i już teraz buduje fundamenty pod przyszłe wzmocnienia ofensywy. Na celowniku Kanonierów znalazł się Rodrygo Goes z Realu Madryt, którego sytuację klub monitoruje z myślą o transferze w 2027 roku. Według informacji przekazanych przez portal TEAMtalk, przedstawiciele angielskiego klubu pozostają w stałym kontakcie z otoczeniem brazylijskiego skrzydłowego.
Obecnie 25-letni zawodnik przechodzi rehabilitację po zerwaniu więzadła krzyżowego przedniego (ACL), którego doznał w marcu. Choć Real Madryt podchodzi do jego powrotu z dużą ostrożnością, prognozując wznowienie gry w okolicach Nowego Roku, sam piłkarz wykazuje ogromną determinację. Rodrygo wrócił już do treningów i wierzy, że uda mu się pojawić na boisku jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Arsenal uważnie śledzi te postępy, widząc w nim idealnego kandydata do wzmocnienia lewej strony ataku.
Nowy priorytet na skrzydle Arsenalu
Zainteresowanie Rodrygo nie jest przypadkowe, ponieważ Mikel Arteta zmaga się z ograniczonym polem manewru na skrzydłach. Po letnich odejściach Leandro Trossarda oraz Gabriela Martinelliego, jedynym istotnym wzmocnieniem na tę pozycję był Christos Tzolis. Wcześniej Kanonierzy sondowali możliwość sprowadzenia Viniciusa Juniora, jednak ten zdecydował się na przedłużenie kontraktu z Królewskimi, co sprawiło, że uwaga londyńczyków ponownie skupiła się na jego koledze z drużyny.
Rodrygo Goes to postać, która gwarantuje ogromne doświadczenie mimo wciąż młodego wieku. W barwach Realu Madryt rozegrał 297 spotkań, w których zdobył 71 bramek i zanotował 57 asyst, stając się istotnym elementem sukcesów hiszpańskiego giganta. Choć jego kontrakt obowiązuje do 2028 roku, Arsenal liczy na wykorzystanie ewentualnej niepewności co do jego roli w zespole po powrocie po ciężkiej kontuzji. Kwota 45 milionów euro, jaką Real zapłacił Santosowi w 2019 roku, dawno się spłaciła, ale teraz to Anglicy mogą wyłożyć fortunę za wszechstronnego atakującego.
